Jak pokazuje badanie „Jakość edukacji w Polsce” przeprowadzone przez platformę edukacyjną Novakid, aż 41 proc. dorosłych sprzeciwia się tej regulacji. W ich opinii zadania domowe są ważnym elementem nauki odpowiedzialności i systematyczności od najmłodszych lat. Odmienne zdanie ma 28 proc. badanych – uważają oni, że dzieci powinny po szkole odpoczywać, rozwijać się poprzez zabawę i budować kreatywność poza szkolną ławką.

Eksperci podkreślają, że sama likwidacja zadań domowych nie rozwiązuje problemu przeciążenia uczniów.
– Samo wykluczenie zadań domowych nie rozwiąże problemu, bo bez zmiany całego systemu uczniowie i tak spędzają czas na nauce do kartkówek i sprawdzianów. Nauczyciele, chcąc zapewnić utrwalenie materiału, odpytują częściej i organizują więcej testów, co prowadzi do tego samego obciążenia – tworzy się błędne koło – zauważa psycholożka Joanna Madej.
Choć w klasach 1–3 obowiązuje zakaz zadawania prac domowych, badanie sprawdziło również opinie rodziców na temat ewentualnych trudności, gdy takie zadania jednak się pojawiają. Największa grupa – 42 proc. – deklaruje, że nie ma żadnych zastrzeżeń wobec prac domowych. Jednocześnie 20 proc. rodziców wskazuje, że zadania są zbyt skomplikowane, a tyle samo uważa je za mało atrakcyjne i nieinteresujące. Dla 18 proc. ankietowanych problemem pozostaje natomiast ich nadmiar, który ogranicza czas wolny dzieci. Wyniki sugerują więc, że choć wielu rodziców nie widzi w tym obszarze problemu, to znacząca część badanych dostrzega potrzebę zmian w sposobie konstruowania i zadawania domowych ćwiczeń.

System oceniania
Rodzice krytycznie oceniają także metody oceniania stosowane wobec dzieci. Najczęściej podnoszoną wątpliwością są ich sztywne ramy – aż 37 proc. badanych uważa, że obecny system ogranicza kreatywność uczniów. 32 proc. wskazuje natomiast, że oceny skupiają się głównie na pamięciowym uczeniu, pomijając rozwój praktycznych umiejętności czy krytycznego myślenia. Co czwarty rodzic zauważa, że oceny pojawiają się zbyt często, wywołując niepotrzebny stres u dzieci. Jednocześnie 24 proc. dorosłych dostrzega pozytywny aspekt – oceny są ich zdaniem obiektywne i dobrze odzwierciedlają faktyczne postępy w nauce.

Czego oczekują rodzice?
Najważniejszym kierunkiem zmian, zdaniem rodziców, powinna być modernizacja programu nauczania – aż 45 proc. badanych wskazuje, że to klucz do dostosowania polskiej szkoły do realiów współczesnego świata i potrzeb rynku pracy. W opinii dorosłych obecny system zbyt mocno opiera się na encyklopedycznym przekazywaniu wiedzy, pomijając rozwój kompetencji praktycznych, takich jak krytyczne myślenie, współpraca w grupie czy rozwiązywanie problemów. Co trzeci rodzic podkreśla także wagę dodatkowych treści wykraczających poza podstawę programową oraz stałego doskonalenia nauczycieli. Wysoko oceniane są również inwestycje w infrastrukturę i nowoczesne technologie, które mogłyby wspierać indywidualizację procesu nauki. Rodzice zwracają uwagę, że szkoła powinna nie tylko przekazywać wiedzę, lecz także stwarzać warunki do kształtowania umiejętności życiowych i emocjonalnych, które będą miały realne znaczenie w przyszłości.
– Współczesne dzieci będą musiały stawić czoła wyzwaniom, których jeszcze nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić – mówi Max Azarov, współzałożyciel i CEO platformy Novakid. – Najcenniejszym darem, jaki możemy im dać, nie jest po prostu wiedza – to umiejętność kreatywnego myślenia, skutecznej komunikacji i ciągłej adaptacji. To uniwersalne umiejętności, których żadna technologia nie jest w stanie zastąpić – podsumowuje Azarov.

O badaniu:
Badanie zostało zrealizowane przez szkołę języka angielskiego dla dzieci w wieku 4-12 lat – Novakid w lutym br. Próba badawcza wyniosła N=1500, a badanie objęło obszar Polski, Rumunii, Turcji, Włoch i Izraela.