Czy nauczyciel może czuć się spełniony w swojej pracy?

Coraz częściej słyszy się, że edukacja domowa pomaga uczniom realizować swoje pasje. A co z nauczycielami, którzy – obok rodziców – wspierają rozwój uczniów? Postanowiliśmy przyjrzeć się ich pracy w edukacji domowej i dowiedzieć się, jak się im pracuje, co jest dla nich wyzwaniem, jak się spełniają w swej roli.
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
WhatsApp
Email
Print
Fot. Flickr

By poznać różnice w pracy nauczyciela w różnych systemach edukacyjnych przeprowadziliśmy rozmowę z nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej, panią Anetą Rudnicką, która każdego dnia pracuje najpierw w szkole państwowej, następnie zajmuje się uczniami w szkole społecznej, a wieczorami oraz w weekendy zapewnia wsparcie online uczniom Centrum Nauczania Domowego.

Uczniocentryczność

Pierwszym pytaniem, które nasuwa się naturalnie myśląc o zadaniach, jakie realizuje pani Aneta, jest to, jak udaje jej się je połączyć. – To kwestia dobrej organizacji. Dzięki niedużym odległościom bez problemu przemieszczam się z jednego miejsca w drugie, a doświadczenie, które posiadam, pozwala mi dzielić się inspiracjami z każdą z tych grup – wyjaśnia rozmówczyni.

Jednak, jak przyznaje, szkoła systemowa to duże wyzwanie, bo trzeba się koncentrować na wielu aspektach pracy. Chociażby fakt, że nauczyciel musi w jednym czasie dzielić swoją uwagę na dwudziestu kilku czy trzydziestu uczniów, którzy mają różne osobowości, różne zainteresowania, różny system przyswajania wiedzy sprawia, że jest to wymagający model działania. Jedni uczniowie wiedzę wręcz chłoną, inni potrzebują więcej czasu na przyswojenie materiału, a nauczyciel musi jak najlepiej przystosować się do wszystkich tych różnic.

Tymczasem w edukacji domowej – dzięki znacznie mniejszym grupom, z którymi pracuje – nauczyciel ma większą możliwość skoncentrowania się na uczniu, na przekazywaniu mu wiedzy, ale też na rozmowie na tematy, które najbardziej w danym momencie interesują ucznia. – Na początku byłam tym zaskoczona, ale szybko udało mi się przestawić, bo poczułam, że takie towarzyszenie dziecku w rozwoju i poznawanie jego indywidualnych spostrzeżeń jest zgodne z moją misją i mnie również rozwija – zauważa Aneta Rudnicka.

Zarządzanie czasem

W szkole systemowej nauczyciel ma wiele ról i funkcji, na które musi znaleźć energię. Poświęca swój czas, a nierzadko także zasoby, by jak najlepiej przygotować się do lekcji, zaplanować kartkówki i sprawdziany, a następnie znów wygospodarować długie godziny na ich sprawdzenie. Zmorą dla uczniów są prace domowe, ale i dla nauczyciela to żadna przyjemność. Bo musi poświęcić dużo czasu na ich sprawdzenie i omówienie. Jeśli robi to na lekcji, zostaje jej mniej, by zr zaplanowany materiał i często nie ma przestrzeni na spokojne, ciekawe czy kreatywne poprowadzenie lekcji. Jeżeli zaś sprawdza prace domowe swoich uczniów po lekcjach, to znowu odbywa się to kosztem innych zadań czy odpoczynku, którego jak każdy potrzebuje.

Inaczej jest w edukacji domowej. Nauczyciel nie poświęca czasu na zadawanie i sprawdzanie prac domowych, nie organizuje i nie musi potem poprawiać klasówek i sprawdzianów, poza swoja pracą ma więc więcej energii na osobisty rozwój, na przygotowanie do zajęć, może też zadbać o odpoczynek, jakiego potrzebuje. Ponadto w edukacji domowej nawet prowadzenie egzaminów zaliczających dany przedmiot czy spotkanie z uczniem może być fascynujące, bowiem w tym czasie nauczyciel może poznać punkt widzenia ucznia na problem, zamiast słuchać wyuczonych na pamięć regułek. Pełni rolę aktywnego słuchacza, a nie osoby, która zadaje kolejne zamknięte pytanie. To sprawia, że dla obu stron atmosfera staje się przyjazna i poznawcza, co zwiększa satysfakcję z wykonywanych działań – i to po obu stronach tej relacji. Uczeń czuje się wysłuchany, ma poczucie wartości wiedzy, którą posiada, może być z siebie dumny, a nauczyciel może aktywnie towarzyszyć rozwojowi ucznia.

Dla chętnych

Trzeba pamiętać, że w ramach nauczania domowego zajęcia z nauczycielami są dla uczniów w pełni dobrowolne. Dlatego gromadzą te dzieci, które chcą w nich uczestniczyć a nie te, które są do tego zobowiązane, jak w szkole systemowej. Stąd nauczyciel może czuć się naprawdę potrzebnym tym uczniom, którzy oczekują jego wsparcia, jego sposobu przekazywania wiedzy i są ciekawi kolejnego z nimi spotkania. Inaczej wygląda też współpraca nauczycieli z rodzicami dzieci w ramach edukacji domowej. Są oni dla siebie partnerami, a ich relacja opiera się na poszukiwaniu jak najlepszych sposobów na to, by pomóc dziecku skutecznie zgłębiać wiedzę, zachęcać do aktywności i rozwoju, a wreszcie także rozpalić w nim pasję i chęć uczenia się zamiast zmuszania do realizowania obowiązku szkolnego.

Taki model współpracy z rodzicami Aneta Rudnicka próbowała wdrożyć także w szkole systemowej. Stąd przez kilka ostatnich lat starała się m.in. być dla wszystkich bardziej dostępna, np. pod prywatnym numerem telefonu. Jednak przekonała się, że na skutek zbyt dużej liczby spraw pojawiających się w różnych porach nie jest w stanie sprostać temu zadaniu. Kluczowa okazała się konieczność zadbania o swą prywatną przestrzeń, by skutecznie realizować zadania z uczniami.

Wyjść poza ramy

Podczas rozmowy jasne stało się także, że szkoła systemowa niejako „więzi w sobie” zarówno ucznia, jak i nauczyciela. Obie strony mają narzucony styl nauki i nauczania. Obie mają minimalną przestrzeń na kreatywność, na wzajemne słuchanie oraz na rozwijanie swoich pasji. Uczeń po szkole mierzy się z pracą domową i przygotowaniem do klasówek, a nauczyciel je sprawdza i organizuje. Obie strony zajmuje to, czego tak naprawdę nie lubią i co nie ułatwia regeneracji, potrzebnej do skutecznego działania. Jak przyznaje Aneta Rudnicka: – W szkole systemowej zadawanie pracy do domu jest z góry narzucone przez program. Ja staram się w miarę możliwości zarządzać tym elastycznie, tak żeby przesadnie nie obciążać swoich uczniów, ale raczej zachęcić ich do pozyskiwania wiedzy poza murami szkoły.

Także pod względem wspomnianej wolności edukacja domowa znajduje się na przeciwległym biegunie. Daje ona zarówno uczniom, jak i nauczycielom, mnóstwo wolności. Zamiast narzucać “jedyną słuszną drogę” do wiedzy, pozwala uczniom na kreatywne pozyskiwanie wiadomości, nauczycielom zaś na pełnienie roli przewodników i towarzyszy w procesie rozwoju i kształcenia.

To wszystko sprawia, że nauczyciele w ramach edukacji domowej mają możliwość realizowania swojej pasji, prawdziwej misji przekazywania wiedzy oraz towarzyszenia dziecku w jego rozwoju. A wszystko to w atmosferze współpracy, umożliwiającej koncentrację na uczniu i pełne zaangażowanie nauczyciela.

Źródło:

Centrum Nauczania Domowego