Brak szczepionki i trudne warunki
Obecny wybuch epidemii został wywołany przez odmianę wirusa o nazwie Bundibugyo. Jest ona rzadsza niż popularny szczep Zair. Sytuację komplikuje fakt, że nie ma na nią jeszcze zatwierdzonej szczepionki ani leku. Szacuje się, że wirus zaczął krążyć w populacji pod koniec kwietnia.
Sytuację pogarszają:
- brak stabilnego bezpieczeństwa w regionie
- trudny dostęp do wielu miejsc
- duża mobilność ludności, co ułatwia przenoszenie się choroby przez granice
Dlaczego dzieci cierpią najbardziej
W czasie epidemii eboli dzieci są narażone nie tylko na samego wirusa. Przez chorobę tracą rodziców i opiekunów, zamykane są szkoły, a dostęp do podstawowej opieki medycznej i jedzenia jest odcięty. Dzieci zmagają się też z ogromnym stresem psychicznym i odrzuceniem przez społeczność.
Natychmiastowa pomoc UNICEF
UNICEF uruchomił swój najwyższy stopień alarmu kryzysowego (Poziom 3). Oznacza to natychmiastowe uproszczenie procedur, szybkie przekazanie pieniędzy oraz wysłanie dodatkowego personelu ratunkowego na miejsce.
Co już zrobiliśmy
- do miasta Bunia dostarczyliśmy blisko 50 ton artykułów sanitarnych (m.in. środki dezynfekujące, mydła, kombinezony ochronne, tabletki do oczyszczania wody i zbiorniki na wodę).
- na miejsce dociera specjalny zespół szybkiego reagowania
- w terenie działa już ponad 2000 pracowników medycznych, którzy tłumaczą rodzinom, jak chronić się przed zakażeniem
Potrzebne wsparcie i bezpieczny dostęp
UNICEF ściśle współpracuje z WHO oraz Afrykańskimi Centrami Kontroli i Zapobiegania Chorobom (Africa CDC). Apelujemy do wszystkich stron o zapewnienie natychmiastowego, bezpiecznego i stałego dostępu humanitarnego do zagrożonych społeczności, zwłaszcza we wschodniej Demokratycznej Republice Konga.
Aby uratować dzieci i powstrzymać epidemię, kluczowe są teraz trzy rzeczy:
- szybkie działanie
- zdobycie zaufania lokalnych mieszkańców
- wsparcie dla personelu medycznego, który każdego dnia ryzykuje własnym życiem na pierwszej linii frontu.
Zobacz także
Q&A
Dlaczego epidemia eboli jest szczególnie groźna dla dzieci?
Dzieci są narażone nie tylko na samą chorobę, ale też na skutki kryzysu wokół epidemii. Mogą tracić opiekunów, mieć utrudniony dostęp do leczenia, jedzenia, szkoły i bezpiecznej codzienności. W czasie takiego wybuchu choroby szybko rośnie też stres, izolacja i ryzyko odrzucenia przez społeczność.
Co utrudnia opanowanie ogniska eboli w regionie?
Największym problemem są trudne warunki bezpieczeństwa, ograniczony dostęp do części miejsc i duża mobilność ludności. Gdy ludzie przemieszczają się między regionami albo przez granice, szybkie wykrywanie kontaktów i izolowanie chorych staje się znacznie trudniejsze. Każde opóźnienie zwiększa ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.
Dlaczego odmiana Bundibugyo dodatkowo komplikuje sytuację?
Odmiana Bundibugyo jest rzadsza niż bardziej znany szczep Zair, a brak zatwierdzonej szczepionki i leku bezpośrednio przeciwko niej utrudnia działania ochronne. W takiej sytuacji szczególne znaczenie mają szybka diagnostyka, izolacja przypadków, śledzenie kontaktów i wsparcie lokalnych społeczności. Dla rodzin oznacza to konieczność bardzo szybkiej reakcji służb zdrowia oraz stałej pomocy humanitarnej.




