Wszystko albo nic – Polacy wykazują skrajne podejście do pieniędzy

Polacy rzadko wybierają coś z umiarkowanych rozwiązań. Znacznie częściej wybierają skrajnie bezpieczne formy inwestowania – lub bardzo ryzykowne. Z badania Raisin wynika, że ponad 40% badanych korzysta z lokat bankowych, a wśród młodych nawet 20% deklaruje zaufanie do kryptowalut. Eksperci ostrzegają, że przy większych wahaniach rynku część oszczędzających może na tym stracić.
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
WhatsApp
Email
Print
Wszystko albo nic – Polacy wykazują skrajne podejście do pieniędzy

40% Polaków trzyma pieniądze na lokacie

Polacy wolą przeskakiwać po szczeblach drabiny finansowego ryzyka, zamiast się po niej wspinać – wynika z badania platformy Raisin. Nasz kapitał koncentruje się na dwóch biegunach: albo stawiamy na bezpieczne depozyty, albo na ryzykowne aktywa. Rozwiązania o umiarkowanym poziomie ryzyka pozostają wyraźnie mniej popularne niż depozyty.

Fundamentem finansów polskich gospodarstw domowych są bezpieczne formy oszczędzania. Korzystanie z lokat deklaruje 4 na 10 Polaków. Dużą popularnością cieszą się też konta oszczędnościowe (34,1%) i ich promocyjne warianty (26,5%).

Warto podkreślić, że wskazania te odzwierciedlają deklarowane korzystanie z instrumentów, a nie proporcje środków w portfelach.

Skala przywiązania do depozytów jest widoczna także w danych Narodowego Banku Polskiego. Wartość środków gospodarstw domowych na rachunkach przekracza 1,3 bln zł. To potwierdza dominującą pozycję banków jako miejsca trzymania oszczędności.

Te wybory silnie różnicuje wiek. Wśród osób w wieku 18-24 lat lokaty wybiera 22,4% badanych, a w grupie wiekowej 75-80 lat jest to już 63,6%. Samo zaufanie do depozytów także rośnie wraz z wiekiem i u respondentów mających 55-64 lata sięga 52,9%.

Konta oszczędnościowe najczęściej wybierają kobiety (36,3%) oraz osoby w wieku 25-34 lat (44,2%). Widać też wpływ wysokości dochodów. Wśród badanych zarabiających poniżej 1000 zł netto z takich kont korzysta 40% osób, a w grupie powyżej 9 tys. zł netto – 32,7%. Dla wielu Polaków to podstawowa finansowa poduszka bezpieczeństwa.

Po drugiej stronie skali ryzyka

Tuż obok bezpiecznych produktów widać wyraźne zainteresowanie aktywami z przeciwnego końca skali ryzyka. Po kryptowaluty i złoto sięga 13,1% badanych, a 8,5% wskazuje nieruchomości jako preferowaną ochronę przed inflacją.

Największą aktywność w tym obszarze widać wśród młodych, dobrze zarabiających mężczyzn. W kryptowaluty inwestuje już 21,1% z nich (wobec 5,2% kobiet). Jednocześnie aż 23,9% osób w wieku 18-24 lat oraz 22,4% w grupie 25-34 lat zalicza kryptowaluty do form inwestowania, którym najbardziej ufa.

Wysokie zaufanie utrzymują także złoto i inne metale szlachetne. Do najbardziej wiarygodnych aktywów zalicza je blisko 40% badanych, zwłaszcza w grupie 25-44 lat. Nieruchomości najmocniej przyciągają osoby o najwyższych dochodach. Wśród zarabiających powyżej 9 tys. zł netto ufa im 42,6% badanych.

– Warto tu przypomnieć, że kryptoaktywa wciąż pozostają poza systemem regulowanym, na co od lat zwraca uwagę NBP. Jednocześnie zainteresowanie złotem czy walutami obcymi ma w Polsce głębsze źródła niż tylko bieżąca sytuacja rynkowa. To w dużej mierze efekt doświadczeń z okresu transformacji, kiedy stabilność instytucji finansowych była mniej oczywista niż dziś. W takich warunkach utrwaliło się przekonanie, że część oszczędności warto trzymać w aktywach postrzeganych jako bardziej namacalne i niezależne od systemu. Dlatego Polacy często wracają do „twardych” form zabezpieczenia kapitału – zauważa Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin w Polsce.

Portfel Polaków przypomina sztangę

Najciekawszy obraz wyłania się jednak między skrajnościami. Dane pokazują lukę w segmencie inwestycji o umiarkowanym poziomie ryzyka. Choć obligacje skarbowe cieszą się umiarkowanym zainteresowaniem, segment inwestycji pośrednich wciąż pozostaje relatywnie wąski. Ten układ oszczędności zaczyna przypominać tzw. strategię sztangi.

Z akcji lub funduszy inwestycyjnych korzysta 12,9% badanych, a z internetowych platform oszczędnościowych – jedynie 5,6%. To mniej niż w przypadku części aktywów uznawanych za dużo bardziej ryzykowne.

W akcje częściej inwestują mężczyźni (17,3%) niż kobiety (8,5%), a także osoby o dochodach powyżej 9 tys. zł netto (22,8%). Jednocześnie aż 38% badanych wskazuje je jako formę inwestowania, której nie ufa.

– Widać, że część Polaków nie przechodzi stopniowo przez kolejne szczeble ryzyka, tylko przeskakuje między ich skrajnościami – mówi Michał Piątek z Raisin. – Może to wynikać z niskiego poziomu zaufania do klasycznych instrumentów rynku kapitałowego lub ograniczonej znajomości produktów pośrednich. W efekcie segment, który w dojrzałych gospodarkach buduje stabilne, zdywersyfikowane strategie, w Polsce rozwija się wolno. Może to zwiększa wrażliwość gospodarstw domowych na wahania rynkowe.

Eksperci ostrzegają: brak rozwiązań pośrednich zwiększa wrażliwość portfeli

Zdaniem ekspertów tak duże skupienie na skrajnych rozwiązaniach może w dłuższym czasie ograniczać tempo budowania oszczędności. Gdy brakuje „zdrowego środka”, trudniej elastycznie reagować na zmiany stóp procentowych i zmiany rynkowe. Część gospodarstw jest przez to bardziej narażona na wahania wartości swoich oszczędności.

– Wielu Polaków wciąż nie wykorzystuje pełnego spektrum dostępnych rozwiązań. Taka dywersyfikacja polega na stopniowym uzupełnianiu bezpiecznych produktów o instrumenty charakteryzujące się umiarkowanym poziomem ryzyka – dodaje Piątek. – W praktyce oznacza to poszukiwanie rozwiązań, które pozwalają zachować bezpieczeństwo, a jednocześnie stopniowo zwiększać efektywność oszczędzania.

Na razie niewiele wskazuje, aby finansowa „sztanga” w portfelach Polaków zaczęła się szybko spłaszczać.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 6–8 grudnia 2025 roku przez UCE RESEARCH na zlecenie platformy Raisin. Próba objęła 800 dorosłych Polaków (402 kobiety i 398 mężczyzn) w wieku od 18 do 80 lat.

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej ani rekomendacji finansowej. Decyzje dotyczące oszczędzania i inwestowania warto podejmować po analizie własnej sytuacji, poziomu ryzyka i dostępnych warunków rynkowych.

Zobacz także

Q&A

Czy trzymanie wszystkich oszczędności na lokacie to naprawdę bezpieczna strategia?
Lokata może być dobrym miejscem na poduszkę bezpieczeństwa i pieniądze potrzebne w krótszym terminie, ale trzymanie całych oszczędności w jednym rozwiązaniu nie zawsze daje najlepszą elastyczność. Problem zaczyna się wtedy, gdy jeden produkt ma odpowiadać za wszystko naraz: bezpieczeństwo, wygodę i długofalowy wzrost kapitału. W praktyce lepiej dopasować narzędzia do celu – osobno środki „na wszelki wypadek”, osobno pieniądze odkładane na dalszą przyszłość. Taki podział zwykle pomaga spokojniej reagować na zmiany na rynku i nie podejmować decyzji pod wpływem emocji.
Dlaczego wiele osób przeskakuje od lokat prosto do kryptowalut, złota albo innych skrajnych rozwiązań?
Dla wielu osób to kwestia psychologii i prostego skojarzenia: albo „pełne bezpieczeństwo”, albo coś, co wydaje się mocne, namacalne i daje nadzieję na większy zysk. Produkty pośrednie bywają odbierane jako bardziej skomplikowane, mniej zrozumiałe i trudniejsze do ocenienia na pierwszy rzut oka. Kiedy ktoś nie czuje się pewnie w świecie finansów, łatwo ominąć spokojny środek i wybierać tylko dwa bieguny. Właśnie dlatego tak ważne jest stopniowe poznawanie różnych rozwiązań, zamiast rzucania się od razu z jednego końca skali ryzyka na drugi.
Jak rozsądnie budować oszczędności, jeśli nie chcę ani przesadnego ryzyka, ani żeby pieniądze leżały bezczynnie?
Najprościej zacząć od uporządkowania celów. Najpierw warto odłożyć rezerwę na nieprzewidziane wydatki, a dopiero później myśleć o odkładaniu pieniędzy na dłuższy termin. Kolejny krok to rozdzielenie środków według czasu i potrzeb – inne rozwiązania sprawdzają się przy planach na kilka miesięcy, a inne przy odkładaniu na kilka lat. Dobrze działa też zasada małych, regularnych kwot, bo pozwala budować nawyk bez poczucia, że każda decyzja musi być „idealna”.
Raisin
Raisin to wiodąca na świecie platforma oferująca produkty oszczędnościowe i inwestycyjne. Założona w 2012 roku firma z branży fintech łączy konsumentów z bankami z UE, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Klienci zyskują dzięki temu lepsze oprocentowanie, a banki – zdywersyfikowane źródło refinansowania. Naszą wizją jest oferowanie oszczędności i inwestycji bez barier, z jednoczesnym otwarciem dostępu do globalnego rynku o wartości ponad 150 bilionów euro. Obecnie Raisin zatrudnia ponad 700 osób z ponad 75 krajów świata, i zarządza na swojej platformie aktywami o wartości ponad 80 miliardów euro, pochodzącymi od ponad miliona inwestorów, którzy wypracowali już łącznie ponad 5 miliardów euro zysków.

Źródło:

Raisin