Włosy po basenie. Jak uratować je przed suchością i matowym kolorem?

Basen potrafi być najlepszym pomysłem na upał, rodzinne popołudnie albo szybkie rozruszanie ciała po całym dniu. Wchodzisz do wody, przez chwilę wszystko jest przyjemniejsze, lżejsze i mniej głośne. Dopiero później przychodzi ten mniej efektowny moment: lustro, mokre pasma, szczotka zatrzymująca się na kołtunach i włosy, które nagle wyglądają, jakby ktoś zgasił im światło.
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
WhatsApp
Email
Print
Włosy po basenie. Jak uratować je przed suchością i matowym kolorem?

Po kilku wizytach na pływalni nawet zadbane pasma mogą stać się suche, szorstkie i matowe. Kolor traci świeżość, końcówki robią się bardziej tępe, a fryzura przestaje układać się tak, jak zwykle. Nie trzeba jednak rezygnować z pływania ani dramatycznie umawiać wizyty u fryzjera po każdym wyjściu z aquaparku. Włosy po basenie da się uratować, jeśli potraktuje się je jak skórę po słońcu: szybciej, łagodniej i z większą troską niż na co dzień.

Basen daje przyjemność, ale włosy czują więcej

Woda basenowa musi być czysta i bezpieczna dla użytkowników, dlatego jest dezynfekowana. Dla włosów oznacza to kontakt z warunkami, których nie spotykają podczas zwykłego prysznica. Do tego dochodzą minerały obecne w wodzie, częste moczenie, suszenie, tarcie ręcznikiem i czasem jeszcze słońce, jeśli pływanie odbywa się na odkrytym basenie.

Efekt pojawia się szybko. Włosy robią się mniej śliskie pod palcami, gorzej się rozczesują i tracą połysk. Nie zawsze oznacza to prawdziwe zniszczenie. Często pasma są po prostu przesuszone, oblepione osadem i bardziej chropowate na powierzchni. Gdy łuska włosa nie leży gładko, światło odbija się nierówno. Właśnie wtedy kolor zaczyna wyglądać płasko, a fryzura sprawia wrażenie zmęczonej.

Najważniejszy krok zaczyna się przed pływaniem

Najlepsza ochrona włosów po basenie zaczyna się jeszcze przed wejściem do wody. Brzmi banalnie, ale naprawdę działa: włosy warto wcześniej dokładnie zmoczyć pod prysznicem czystą wodą. Suche pasma chłoną wodę basenową szybciej, a wilgotne przyjmują jej mniej.

To mały gest, który nie wymaga żadnego kosmetyku ani planowania. Wystarczy minuta. Przy włosach długich, rozjaśnianych, farbowanych albo bardzo suchych można dodatkowo nałożyć odrobinę lekkiej odżywki bez spłukiwania na długość i końce, o ile regulamin basenu tego nie wyklucza. Nie chodzi o tłustą warstwę ani ciężką maskę. Chodzi o delikatną ochronę, która ograniczy przesuszenie i późniejsze plątanie.

Czepek nie jest modny, ale bywa najlepszym sprzymierzeńcem

Czepek pływacki ma opinię mało atrakcyjnego dodatku, ale włosy bardzo szybko doceniają jego obecność. Nie odcina pasm od wody całkowicie, ale zmniejsza kontakt z wodą basenową, ogranicza tarcie i pomaga utrzymać włosy w ryzach.

Najbardziej przyda się osobom, które pływają regularnie. Jedna wizyta w basenie raz na jakiś czas zwykle nie robi wielkiej różnicy, ale treningi dwa razy w tygodniu to już zupełnie inna historia. Włosy farbowane, cienkie, kręcone i rozjaśniane szybciej pokazują, że potrzebują ochrony. W ich przypadku czepek przestaje być kompromisem estetycznym, a zaczyna być bardzo rozsądnym elementem pielęgnacji.

Nie pozwól, żeby basenowa woda zaschła na włosach

Po wyjściu z wody włosy nie powinny czekać na lepszy moment. Najprostszy ratunek to szybkie płukanie czystą wodą. Nawet jeśli pełne mycie odbędzie się dopiero w domu, warto od razu spłukać z pasm to, co zostało po kąpieli.

Największy błąd to zawinięcie włosów w ręcznik i zostawienie ich tak na dłużej. Wtedy resztki wody basenowej mają czas, żeby zaschnąć na włosach, a pasma po kilku godzinach są bardziej szorstkie i trudniejsze do ujarzmienia. Po basenie lepiej działa prosty schemat: płukanie, delikatne odciśnięcie wody, mycie i odżywienie.

Szampon ma oczyścić, ale nie zrobić pustyni

Po pływaniu włosy potrzebują dokładnego oczyszczenia, ale to nie znaczy, że trzeba sięgać po najmocniejszy szampon z półki. Dobry produkt powinien usunąć osad, resztki kosmetyków i to, co zostało po wodzie basenowej, a jednocześnie nie zostawiać skóry głowy z uczuciem ściągnięcia.

Przy częstym pływaniu warto mieć dwa kosmetyczne tryby. Na zwykłe dni sprawdzi się łagodniejszy szampon, a raz na kilka myć można użyć produktu mocniej oczyszczającego. Dzięki temu włosy nie są ani niedomyte, ani przesuszone nadmiarem zbyt intensywnego mycia. To szczególnie ważne przy włosach cienkich, farbowanych i podatnych na puszenie.

Odżywka po basenie nie jest dodatkiem

Po basenie odżywka powinna być traktowana jak ręcznik po prysznicu. Po prostu musi się pojawić. Włosy potrzebują wygładzenia, ułatwienia rozczesywania i przywrócenia miękkości. Produkt najlepiej nakładać na długość i końce, bo właśnie tam suchość widać najszybciej.

Raz w tygodniu warto dać pasmom coś bogatszego. Maska nie musi obiecywać cudów po pierwszym użyciu, ale regularnie stosowana poprawia elastyczność i wygląd włosów. Jeśli po basenie pasma zaczynają przypominać matowe włosy, to znak, że sama szybka odżywka może już nie wystarczyć. Przyda się mocniejszy rytuał: dokładne mycie, kilka minut z maską i zabezpieczenie końcówek lekkim serum.

Blond po basenie wymaga szczególnej ostrożności

Najwięcej emocji budzą włosy jasne i rozjaśniane. Po kontakcie z wodą basenową potrafią wyglądać mniej świeżo, a czasem łapią niechciany zielonkawy ton. Wbrew popularnemu przekonaniu winowajcą nie musi być sam chlor. Często znaczenie mają także metale obecne w wodzie, zwłaszcza związki miedzi.

Nie warto wtedy w panice nakładać wszystkiego, co stoi w łazience. Fioletowy szampon pomaga przy żółtych tonach, ale nie rozwiązuje każdego problemu z kolorem. Jeśli blond po pływaniu wyraźnie zmienił odcień, lepiej sięgnąć po oczyszczanie przeznaczone do usuwania osadów albo poradzić się fryzjera. Nerwowe eksperymenty mogą tylko pogłębić suchość i sprawić, że włosy będą wyglądały jeszcze gorzej.

Ręcznik, szczotka i suszarka też mają coś do powiedzenia

Włosy po basenie łatwiej się plączą, dlatego trzeba obchodzić się z nimi spokojniej. Mocne tarcie ręcznikiem działa jak papier ścierny dla końcówek. Lepiej delikatnie odcisnąć wodę i pozwolić pasmom chwilę odpocząć.

Rozczesywanie warto zaczynać od końców. Dobrym wyborem będzie grzebień z szeroko rozstawionymi zębami albo szczotka przeznaczona do mokrych włosów. Jeśli pasma stawiają opór, pomaga odżywka bez spłukiwania. Z suszarką też lepiej nie przesadzać. Gdy trzeba jej użyć, rozsądniejszy będzie chłodniejszy nawiew i produkt termoochronny niż szybkie suszenie bardzo gorącym powietrzem.

Basen nie musi kończyć się bad hair day

Najlepszy plan dla włosów po basenie nie jest skomplikowany. Przed wejściem do wody warto je zmoczyć, przy częstym pływaniu założyć czepek, po kąpieli szybko spłukać pasma, a później umyć je i nałożyć odżywkę. Raz w tygodniu dobrze dorzucić maskę, a końcówki zabezpieczyć lekkim serum.

Włosy lubią regularność bardziej niż wielkie kosmetyczne akcje ratunkowe. Kilka prostych nawyków wystarczy, żeby po basenie nie były suche, matowe i trudne do ułożenia. Dzięki temu można pływać, korzystać z lata, zabierać dzieci do aquaparku i nadal mieć fryzurę, która po wysuszeniu wygląda świeżo, miękko i zdrowo. Basen zostaje przyjemnością, a nie początkiem walki z własnymi włosami.

Zobacz także

Q&A

Dlaczego włosy po basenie robią się suche i matowe?
Woda basenowa, częste moczenie, chlor i pocieranie ręcznikiem mogą osłabiać warstwę ochronną włosów. Pasma stają się wtedy bardziej szorstkie, trudniejsze do rozczesania i mniej błyszczące. Przy włosach farbowanych problem bywa jeszcze bardziej widoczny, bo kolor może szybciej wyglądać na przygaszony.
Co zrobić z włosami od razu po wyjściu z basenu?
Najlepiej jak najszybciej spłukać włosy czystą wodą, a później umyć je delikatnym szamponem i nałożyć odżywkę. Warto unikać mocnego tarcia ręcznikiem, bo mokre włosy są bardziej podatne na uszkodzenia. Pomaga też dokładne rozczesywanie dopiero po zastosowaniu produktu ułatwiającego poślizg.
Jak chronić włosy przed kolejną wizytą na basenie?
Przed wejściem do wody warto zmoczyć włosy pod prysznicem, związać je i założyć czepek, jeśli jest taka możliwość. Przy dłuższych włosach dobrze sprawdza się też delikatne zabezpieczenie końcówek odżywką bez spłukiwania albo lekkim produktem ochronnym. Najważniejsza jest regularność, bo pojedynczy rytuał pomaga mniej niż konsekwentna pielęgnacja po każdym basenie.

Źródło:

all4mom