Najpierw nad Wdę
Pierwszy spacer najlepiej zacząć w okolicach centrum i skweru nad Wdą. Latem na wodzie pojawiają się kajaki, łodzie i rowery wodne, a przeciwległy brzeg w dużej części zasłania las. Nie trzeba mieć od razu gotowego planu na kilka godzin. To dobre miejsce, żeby rozejrzeć się po Tleniu i zdecydować, czy dalej ruszyć pieszo, czy wybrać coś z wodnych atrakcji.
Turystyczna historia miejscowości liczy już ponad sto lat. Rozwój Tlenia przyspieszył po powstaniu linii kolejowej Czersk–Laskowice i wybudowaniu dworca. Pierwsze ośrodki wczasowe zaczęły powstawać w 1921 roku, a późniejsze utworzenie Zalewu Żurskiego jeszcze mocniej związało miejscowość z wypoczynkiem nad wodą.
Dzisiaj przebiegają tędy trasy piesze, rowerowe i wodne. Jeśli pobyt ma potrwać kilka dni, Tleń może być również bazą do dalszych wycieczek. Pomysły na kolejne miejsca znajdziecie w naszym przewodniku po atrakcjach Borów Tucholskich dla dzieci.
Kajaki są tu niemal częścią krajobrazu
Wda od lat jest wykorzystywana przez kajakarzy, a Tleń należy do miejsc mocno związanych z turystyką wodną. W sezonie widok kajaków przy brzegu czy grup przygotowujących się do spływu jest tutaj czymś zupełnie zwyczajnym.
Przy wyjeździe z dziećmi trasę należy jednak dobrać rozsądnie. Liczą się wiek uczestników, doświadczenie dorosłych, pogoda oraz aktualne warunki na rzece. Zamiast kierować się wyłącznie długością odcinka, najlepiej przed wypłynięciem porozmawiać z lokalnym organizatorem i wybrać wariant odpowiadający możliwościom całej rodziny. Kajak nie jest przy tym obowiązkowym punktem wizyty. Można zostać nad Wdą, przejść się wzdłuż brzegu, obserwować ruch na wodzie albo skorzystać z innego sprzętu dostępnego w sezonie.
Gzub, Knap i Lorbas – trzy niezwykłe ławki
Skwer im. prof. Alfonsa Hoffmanna trudno ominąć podczas spaceru po Tleniu. Od 29 czerwca 2024 roku stoją tam trzy drewniane ławki, których rozmiary różnią się tak bardzo, że całość od razu przyciąga wzrok. Najmniejsza nazywa się Gzub, średnia Knap, a największa Lorbas. Nazwy zaczerpnięto z gwary kociewskiej. Gzub oznacza dziecko, Knap – chłopca, a Lorbas odnosi się do wyrośniętego chłopaka lub łobuza.
Największa ławka ma ponad 4,5 metra długości i ponad 2,2 metra wysokości. Najmniejsza mierzy mniej niż metr długości. Dopiero gdy zobaczy się wszystkie trzy razem, dobrze widać zamierzony efekt. Dzieci mogą stanąć przy nich i porównać skalę, a rodzice mają gotowy punkt na pamiątkowe zdjęcie z Tlenia. Nie potrzeba tu biletu ani specjalnego planowania. Ławki są częścią ogólnodostępnego skweru i można połączyć ich oglądanie ze zwykłym spacerem nad wodą.
Budki z książkami przy skwerze
Obok ławek stoją również drewniane budki z książkami. Są dobrze widoczne i razem z Gzubem, Knapem oraz Lorbasem tworzą charakterystyczny fragment skweru. Lokalne media opisywały budki z książkami i trzy kociewskie ławki wspólnie jako atrakcje Tlenia.
Można podejść do budek i sprawdzić, jakie książki znajdują się akurat w środku. Nie trzeba traktować tego jako osobnego punktu programu – są dokładnie tam, gdzie i tak zatrzymują się osoby oglądające ławki. Dzięki nim skwer nie kończy się na jednej efektownej konstrukcji. Jest tu kilka powodów, żeby zostać trochę dłużej, usiąść i zrobić przerwę przed dalszym spacerem.
Alfons Hoffmann – nieprzypadkowy patron skweru
Na skwerze znajduje się również tablica poświęcona prof. Alfonsowi Hoffmannowi. Jego nazwisko jest mocno związane z historią tej części Pomorza. Hoffmann był inżynierem związanym z rozwojem pomorskiej energetyki. Z jego działalnością wiążą się między innymi elektrownie wodne w Żurze i Gródku. Angażował się także w popularyzowanie turystyki na Pomorzu.
Dzisiaj jego imię nosi żółty szlak pieszy o długości 42,7 km. Prowadzi trasą Błędno – Stara Rzeka – Tleń – Grzybek – Żur – Gródek – Leosia. Rodzinny spacer nie musi oczywiście zamieniać się w lekcję historii. Warto jednak poświęcić kilka minut na tablice stojące przy skwerze. Dzięki nim łatwiej zrozumieć, dlaczego właśnie Hoffmann został patronem tego miejsca.
Jezioro Mukrz i Szlak „Piętaszków”
Jeżeli po centrum przyjdzie ochota na dłuższy spacer, można skierować się w stronę jeziora Mukrz. Wokół akwenu wytyczono żółty Szlak „Piętaszków” o długości 4,7 km. Trasa prowadzi przez las i wzdłuż brzegów jeziora. Nie jest jednak na całej długości równą promenadą. W oficjalnym opisie wymieniane są fragmenty piaszczyste, wąskie i pochyłe ścieżki, korzenie oraz miejsca podmokłe.
Dla dzieci, które lubią leśne wycieczki, taki teren może być znacznie ciekawszy od spaceru po utwardzonej alejce. Przy wózku trzeba już dokładniej ocenić, czy dana trasa będzie wygodna. Okolice Mukrza są latem wykorzystywane również do wypoczynku nad wodą. Jeśli planujecie kąpiel, przed przyjazdem warto sprawdzić, czy w danym sezonie funkcjonuje tam strzeżone kąpielisko oraz jakie są aktualne warunki korzystania z miejsca.
Kilka godzin czy cały dzień?
Na spacer po centrum, pobyt nad Wdą, Skwer im. prof. Alfonsa Hoffmanna, duże ławki i budki z książkami spokojnie można przeznaczyć kilka godzin. Całodniowy wyjazd daje już więcej możliwości. Można dołożyć kajaki, okolice jeziora Mukrz albo dłuższy spacer przez las. Przy kilkudniowym pobycie poszczególne aktywności da się rozdzielić i połączyć Tleń z innymi miejscami w regionie. Przy planowaniu kolejnych wycieczek przyda się nasz przewodnik po rodzinnych atrakcjach Kociewia i okolic.
Tleń ma przy tym sporą zaletę: plan można zmienić właściwie w trakcie dnia. Jeśli dzieci nie mają ochoty na dłuższą trasę, można zostać nad Wdą. Gdy chcą się ruszać, są leśne szlaki. Przy dobrej pogodzie można pomyśleć o aktywności na wodzie. Na rodzinny wyjazd nie potrzeba więc rozpiski z kilkunastoma punktami. Wystarczą wygodne buty, kilka wolnych godzin i decyzja, czy tego dnia więcej czasu chcecie spędzić nad wodą, czy w lesie.




