Kiedy zwykle zaczynają siwieć kobiety
Dermatolodzy podkreślają, że moment pojawienia się siwizny jest przede wszystkim zapisany w genach. U jednych pierwsze srebrne nitki pojawiają się już około trzydziestki, u innych nawet po pięćdziesiątce.
Badania nad siwieniem pokazują, że:
u osób pochodzenia europejskiego pierwsze pojedyncze siwe włosy najczęściej pojawiają się w trzeciej dekadzie życia, mniej więcej między 30. a 35. rokiem,
u osób pochodzenia azjatyckiego – zwykle nieco później, częściej pod koniec trzydziestki,
u osób pochodzenia afrykańskiego – jeszcze później, nierzadko dopiero w połowie czwartej dekady życia.
Oczywiście zdarzają się wyjątki – u części kobiet widać siwe pasma już pod koniec dwudziestki, a są też szczęściary z niemal jednolicie ciemną czupryną przed sześćdziesiątką. Ale statystycznie rzecz biorąc, większość Europejek zaczyna siwieć właśnie około trzydziestki plus.
Popularna kiedyś „zasada 50–50–50” głosiła, że w wieku 50 lat połowa ludzi ma co najmniej 50% siwych włosów. Dziś wiemy, że to spore uproszczenie – w rzeczywistości odsetek osób z tak dużą ilością siwizny w tym wieku jest wyraźnie niższy, a tempo siwienia mocno zależy od pochodzenia i płci.
Dobra wiadomość jest taka, że kobiety zazwyczaj siwieją wolniej i później niż mężczyźni. Zła – większość z nas i tak zaczyna farbować włosy wcześniej, więc realny moment, kiedy pojawiają się pierwsze siwe nitki, bywa po prostu ukryty pod kolorem.
Co to jest przedwczesne siwienie
Żeby nie każdą siwą nitkę po trzydziestce nazywać „tragedią”, lekarze wprowadzili pojęcie przedwczesnego siwienia.
Za przedwczesne siwienie uznaje się najczęściej:
u osób pochodzenia europejskiego – pojawienie się wyraźnej siwizny przed 20. rokiem życia,
u osób pochodzenia azjatyckiego – przed 25. rokiem,
u osób pochodzenia afrykańskiego – przed 30. rokiem.
Kluczowe jest słowo „wyraźna”. Pojedynczy siwy włos na głowie nastolatki nie jest od razu powodem do paniki. O przedwczesnym siwieniu mówimy raczej wtedy, gdy w stosunkowo krótkim czasie przybywa ich wyraźnie więcej, a proces postępuje.
Skąd bierze się siwy włos
Kolor włosów to zasługa melaniny – pigmentu produkowanego przez komórki zwane melanocytami. Z wiekiem te komórki pracują coraz słabiej, stopniowo zmniejszając ilość barwnika.
W pewnym momencie część cebulek przestaje w ogóle wytwarzać melaniny. Włosy wyrastające z takich mieszków stają się szare, srebrne lub całkiem białe. To proces naturalny, podobnie jak utrata sprężystości skóry czy pojawienie się zmarszczek – tylko znacznie bardziej widoczny, bo zaglądamy mu w oczy przy każdym myciu głowy.
Fakty: co naprawdę wpływa na moment siwienia
Geny są najważniejsze
Najmocniejszym czynnikiem jest dziedziczność. Jeśli Twoja mama lub babcia zaczęły siwieć wcześnie, jest spora szansa, że u Ciebie będzie podobnie. Z kolei rodzinna „tendencja do późnej siwizny” też lubi się powtarzać. Można więc powiedzieć brutalnie: ile byśmy nie czytały poradników, genów nie przeskoczymy – możemy jedynie próbować nie przyspieszać procesu.
Pochodzenie i wiek
Tempo siwienia zależy też od pochodzenia etnicznego. U osób o jaśniejszej karnacji i włosach siwizna pojawia się statystycznie wcześniej niż u osób o ciemniejszej skórze i włosach. Z wiekiem odsetek osób z siwizną rośnie niemal wykładniczo – po 60. roku życia siwe włosy ma już zdecydowana większość dorosłych.
Palenie tytoniu
Tu nauka jest wyjątkowo zgodna: palenie przyspiesza siwienie. Osoby palące mają istotnie wyższe ryzyko wcześniejszej siwizny niż niepalące. Dym papierosowy nasila tzw. stres oksydacyjny i uszkadza komórki odpowiedzialne za produkcję melaniny. Skutkiem ubocznym – obok chorób serca czy płuc – może być również szybsza utrata koloru włosów.
Niedobory i choroby
U części osób wczesna siwizna może być sygnałem, że w organizmie dzieje się coś więcej. Opisywano związek przedwczesnego siwienia m.in. z:
niedoborem witaminy B12 i D,
niedoborem żelaza i niektórych mikroelementów,
chorobami tarczycy,
niektórymi schorzeniami autoimmunologicznymi.
To nie znaczy, że każda młoda kobieta z siwym kosmykiem ma poważną chorobę. Ale nagłe, szybkie siwienie w młodym wieku bywa dla lekarzy sygnałem, że warto przyjrzeć się zdrowiu szerzej i zrobić podstawowe badania.
Stres – winny czy kozioł ofiarny?
Pytanie wraca jak bumerang: „Czy od stresu można osiwieć w jedną noc?” – nie, to raczej literacki skrót. Ale przewlekły, silny stres może nasilać stres oksydacyjny w organizmie i przyspieszać utratę pigmentu u osób genetycznie podatnych.
Czyli: sam stres raczej nie „tworzy” siwizny z niczego, ale może przyspieszyć proces, który i tak by się zaczął.
Mity o siwieniu, które warto odczarować
„Wyrwiesz jednego siwego, wyrosną trzy”
To chyba najpopularniejszy mit. Z jednego mieszka włosowego wyrasta jeden włos, nie kilka. Wyrwanie siwego włosa nie „zaraża” sąsiednich cebulek. Po prostu z tej samej cebulki odrośnie kolejny włos – znów siwy, bo komórki pigmentacyjne dalej nie działają.
„Są cudowne suplementy, które zatrzymają siwienie”
Na razie nie ma udowodnionych suplementów czy diet, które potrafią zatrzymać naturalne, genetyczne siwienie. Zdrowe odżywianie, odpowiednie witaminy i minerały są ważne dla stanu włosów, ale nie cofną zegara biologicznego. Reklamy „antisiwych” preparatów zwykle obiecują więcej, niż pokazują rzetelne badania.
„Jak nie będziesz się stresować, nie osiwiejesz”
Brzmi pięknie, ale niestety nie działa. Nawet najbardziej zen osoba na świecie z czasem zsiwieje – tak jesteśmy zaprogramowani. Stres może dorzucić swoje trzy grosze, ale główna rola i tak należy do genów i wieku.
Kiedy siwizna powinna nas zaniepokoić
Do lekarza warto zapukać wtedy, gdy:
pierwsze, wyraźne siwe włosy pojawiają się bardzo wcześnie (np. w wieku nastoletnim lub tuż po 20. roku życia),
siwienia jest nagle dużo, w krótkim czasie,
jednocześnie pojawiają się inne objawy (przewlekłe zmęczenie, chudnięcie, kołatania serca, nadmierne wypadanie włosów).
Sam kolor włosów nie jest chorobą, ale czasem bywa wskazówką, że warto zrobić badania i dać organizmowi trochę więcej uwagi.
Podsumowanie
Nie ma jednej magicznej liczby typu „w tym wieku powinnaś już siwieć”. U wielu kobiet pierwsze pojedyncze siwe włosy pojawiają się mniej więcej między 30. a 35. rokiem życia, u innych dużo wcześniej lub później – i zwykle to geny rozdają karty.
Na część czynników mamy wpływ: niepalenie, dbanie o dietę, sen i zdrowie ogólne mogą pomóc, żeby włosy siwiały wolniej niż wtedy, gdy kompletnie o siebie nie dbamy. Nie zmienią jednak faktu, że prędzej czy później kolor zacznie znikać.
Zamiast traktować siwe włosy jak osobistą porażkę, coraz więcej kobiet wybiera inną drogę: albo świadomie farbuje, albo z dumą nosi siwe pasma jako znak doświadczenia. Niezależnie od wyboru jedno jest pewne – siwizna mówi o naszej metryce dużo mniej, niż sugeruje lustro.




