Tom i Jerry wracają do kin. Nowa przygoda na Dzień Dziecka

Tom i Jerry znów ruszają w pościg, a widzowie dostaną dokładnie to, za co od lat kochają ten duet: tempo, psikusy, slapstickowy humor i serię komicznych katastrof. Już 29 maja do polskich kin trafi film „Tom i Jerry: Przygoda w muzeum”, nowa animowana odsłona przygód kota i myszy znanych kilku pokoleniom widzów.
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
WhatsApp
Email
Print
Tom i Jerry wracają do kin. Nowa przygoda na Dzień Dziecka

Termin premiery nie jest przypadkowy. Film pojawi się w kinach tuż przed Dniem Dziecka, dlatego może stać się jedną z rodzinnych propozycji na wspólne wyjście do kina. Marka jest rozpoznawalna, humor nie wymaga skomplikowanego wprowadzenia, a sama historia zapowiada przygodę, która ma wyjść daleko poza zwykły pościg po muzealnych salach.

Muzeum, kompas i wielka przygoda

Punktem wyjścia nowej opowieści jest pościg w nowojorskim Metropolitan Museum. Tom i Jerry, pochłonięci własną rywalizacją, przypadkowo uruchamiają tajemniczy Astralny Kompas. Ten przenosi ich do olśniewającego Złotego Miasta, miejsca przywodzącego na myśl starożytne legendy, ukryte krainy i klasyczne kino przygodowe.

Na miejscu sytuacja szybko wymyka się spod kontroli. Tom zostaje uznany za bóstwo i trafia w sam środek dworskiego zamieszania. Zyskuje sympatię władcy oraz mieszkańców miasta. Jerry ma znacznie mniej szczęścia, bo wpada w sidła niebezpiecznego szczurzego bossa.

Z klasycznej gonitwy rodzi się więc historia o świecie, który trzeba uratować. Gdy losy Złotego Miasta zawisną na włosku, odwieczni przeciwnicy będą musieli połączyć siły. To dobrze znany mechanizm tej serii: Tom i Jerry mogą rywalizować bez końca, ale w obliczu większego zagrożenia ich konflikt ustępuje miejsca współpracy.

Klasyczny humor bez słów

Jednym z ważnych elementów nowego filmu jest powrót do formuły, która przez dekady budowała popularność Toma i Jerry’ego. W tej odsłonie tytułowi bohaterowie nie mówią. Ich relacja opiera się na ruchu, gestach, mimice, tempie i precyzyjnie rozegranym humorze sytuacyjnym.

To właśnie ten rodzaj komedii sprawił, że kot i mysz pozostali czytelni dla widzów niezależnie od wieku i języka. W świecie Toma i Jerry’ego często wystarcza spojrzenie, źle zastawiona pułapka, rozpędzony pościg albo jeden niefortunny przedmiot, by uruchomić całą lawinę gagów.

Dialogi pojawią się jednak wokół głównych bohaterów. W polskiej wersji językowej usłyszymy między innymi osoby znane z internetu i mediów. Gościnnie wystąpią PigOut, czyli Piotr Knioła, Charazinsky, czyli Piotr Charaziński, Kubanowo, czyli Kuba Nowosiński, Promatka, czyli Klaudia Silva, a także lektor i dziennikarz Tomasz Śliwiński.

Internetowe głosy przy klasycznej marce

Dobór obsady polskiej wersji językowej pokazuje, że twórcy i dystrybutor chcą połączyć dobrze znaną markę z nazwiskami rozpoznawalnymi dla współczesnej widowni. Animacje familijne coraz częściej sięgają po twórców internetowych, którzy dla młodszych odbiorców bywają równie rozpoznawalni jak aktorzy filmowi czy telewizyjni.

W przypadku Toma i Jerry’ego najważniejszy pozostaje jednak sam duet. To oni niosą filmową energię, nawet jeśli nie wypowiadają kwestii. Kot i mysz od lat działają na ekranie dzięki kontrastowi charakterów: Tom planuje, zastawia pułapki i próbuje przejąć kontrolę, a Jerry zwykle wyprzedza go sprytem, refleksem i bezczelną pewnością siebie.

Bohaterowie, których znają kolejne pokolenia

Tom i Jerry należą do tych postaci popkultury, które dawno przekroczyły granice jednej serii animowanej. Ich konflikt jest prosty, ale wyjątkowo trwały: kot goni mysz, mysz okazuje się sprytniejsza, a każda pułapka ma dużą szansę obrócić się przeciwko temu, kto ją wymyślił.

Przed premierą nowej części warto przypomnieć kilka wcześniejszych odsłon. Wśród najważniejszych pozostaje „The Cat Concerto” z 1947 roku, nagrodzona Oscarem krótkometrażowa animacja, w której Tom występuje jako pianista, a Jerry zamienia koncert w serię komicznych katastrof. To jeden z najlepszych przykładów tego, jak seria potrafiła łączyć muzykę, tempo i humor bez rozbudowanych dialogów.

W kinowej historii duetu istotne miejsce zajmuje także „Tom i Jerry: Wielka ucieczka” z 1992 roku. Był to pierwszy pełnometrażowy film kinowy z udziałem tych bohaterów. Produkcja wyróżniała się nietypowym rozwiązaniem, bo Tom i Jerry w tej wersji przemawiali, co stanowiło wyraźne odejście od klasycznej formuły.

Od magicznego pierścienia po wyścigowe szaleństwo

Kolejne lata przyniosły następne warianty tej samej rywalizacji. „Tom i Jerry: Magiczny pierścień” z 2001 roku postawił na zwariowaną przygodę z tytułowym przedmiotem, który uruchamia serię pościgów i nieporozumień. Z kolei „Tom i Jerry: Szybcy i kudłaci” z 2005 roku wykorzystał motyw wyścigu, szybkiej akcji i humoru opartego na coraz bardziej absurdalnych przeszkodach.

Nowszym przykładem odświeżenia marki był film „Tom i Jerry” z 2021 roku, łączący animowanych bohaterów z planem aktorskim. Jerry zamieszkał wtedy w luksusowym hotelu, a Tom został sprowadzony po to, by pozbyć się nieproszonego lokatora. Produkcja pokazała, że klasyczną formułę można przenieść do współczesnej scenerii bez całkowitego porzucania jej podstawowego rytmu.

Na tym tle „Tom i Jerry: Przygoda w muzeum” zapowiada się jako kolejna próba odświeżenia znanej marki, ale bez odcinania jej od korzeni. Bohaterowie nie mówią, konflikt pozostaje czytelny, a całość dostaje większą, przygodową scenografię.

Rodzinny seans z legendą animacji

Nowy film wyreżyserował Gang Zhang. Oryginalny tytuł produkcji brzmi „Tom & Jerry: Forbidden Compass”, a za dystrybucję w Polsce odpowiada Monolith Films. Produkcja trafi do kin jako komedia animowana w polskiej wersji językowej.

Największym atutem tej premiery może okazać się jej międzypokoleniowy charakter. Dla dzieci będzie to dynamiczna animacja o kocie i myszy w fantastycznym świecie. Dla rodziców i dziadków powrót do bohaterów, których znali z własnego dzieciństwa.

Tom i Jerry od lat udowadniają, że dobrze rozegrany gag, szybki pościg i odrobina kontrolowanego chaosu potrafią przetrwać znacznie dłużej niż filmowe mody. Nowa przygoda w muzeum ma szansę przypomnieć, dlaczego ta para wciąż działa na widzów tak samo skutecznie: bez wielkich słów, za to z energią, której trudno odmówić uroku.

Źródło: Monolith, opracowanie własne.

Zobacz także

Q&A

Dlaczego Tom i Jerry wciąż przyciągają dzieci i dorosłych?
Ich siła tkwi w prostym, bardzo czytelnym humorze. Pościgi, psikusy, przesadne reakcje i szybkie tempo działają bez długich dialogów, dlatego łatwo trafiają do kolejnych pokoleń widzów. Dzieci widzą zabawną gonitwę, a dorośli często wracają do bohaterów, których pamiętają z własnego dzieciństwa.
Czy nowa przygoda Toma i Jerry’ego to dobry wybór na Dzień Dziecka?
Tak, jeśli dziecko lubi dynamiczne animacje, komediowe zamieszanie i bohaterów, którzy więcej pokazują ruchem niż słowami. Seans kinowy może być dobrym pomysłem na rodzinne świętowanie, zwłaszcza gdy rodzice wybiorą godzinę dopasowaną do wieku i rytmu dnia dziecka. Warto też sprawdzić czas trwania filmu oraz polską wersję językową.
Na co zwrócić uwagę, wybierając film dla dziecka do kina?
Najważniejsze są wiek dziecka, tempo filmu, poziom hałasu, długość seansu i to, czy maluch dobrze czuje się w sali kinowej. Przy pierwszych wyjściach lepiej wybierać seanse wcześniejsze, krótsze i mniej zatłoczone. Dobrze też przygotować dziecko na ciemną salę, głośniejszy dźwięk i zasadę siedzenia w jednym miejscu przez cały film.

Źródło:

Monolith