Prawie 80 tys. dzieci i system, który nie nadąża. Czy da się naprawić zranione dzieciństwo?

Pomimo tego, że dziesiątki tysięcy dzieci w Polsce dorasta poza rodziną biologiczną, świadomość społeczna na temat opieki zastępczej wciąż pozostaje niska. Raport Fundacji Happy Kids pokazuje, że dla wielu dorosłych system ten jest pojęciem abstrakcyjnym – dalekim, niezrozumiałym i niewidocznym. Tymczasem pozwala dzieciom odzyskać to, co powinno być oczywiste – bezpieczne dzieciństwo i nadzieję na przyszłość.
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
WhatsApp
Email
Print
Podopieczni rodzinnego domu dziecka wraz z opiekunką | fot. Happy Kids

Według raportu Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec 2024 roku w pieczy zastępczej w Polsce przebywało 77,3 tys. dzieci, czyli o 2,6% więcej niż w roku poprzednim.1 Mimo swojej skali system ten dla wielu niezwiązanych z nim osób pozostaje trudny do zrozumienia. Jak więc działa w praktyce?

Dwa oblicza pieczy zastępczej – liczby

System pieczy zastępczej w Polsce przybiera dwie główne formy: rodzinną i instytucjonalną. Zgodnie ze wspomnianym wyżej raportem – spośród wszystkich dzieci w pieczy 59,8 tys. (77%) wychowywało się w obrębie pieczy rodzinnej, a 17,5 tys. (23%). w placówkach instytucjonalnych, przede wszystkim opiekuńczo-wychowawczych.

Jeśli chodzi o rodzinną pieczę zastępczą – w 2024 roku w Polsce funkcjonowało 36,5 tys. rodzin zastępczych oraz 900 rodzinnych domów dziecka, które są mniej popularną formą opieki. Co istotne, aż 63,6% rodzin zastępczych stanowiły rodziny spokrewnione, a jedynie 6% rodziny zawodowe, co pokazuje, jak mało popularną rolą w społeczeństwie jest rodzic zastępczy.

Czym są natomiast wspomniane rodzinne domy dziecka? To miejsca prowadzone przez rodziców zawodowych, którzy pod swoją opieką mają zazwyczaj liczniejszą grupę wychowanków – w przypadku niemal połowy z nich jest to ośmioro lub więcej dzieci. To oddaje skalę odpowiedzialności i wyzwań, z jakimi mierzą się osoby prowadzące takie domy.

Jednocześnie raport stworzony przez Fundację Happy Kids wskazuje, że ponad 60% Polaków nigdy nie zetknęło się z pojęciem rodzicielstwa zastępczego zawodowego, a ponad 80% nie ma w swoim otoczeniu bezpośredniego kontaktu z pieczą zastępczą. Dodatkowo niemal połowa badanych nigdy nie spotkała się z żadną formą promocji rodzicielstwa zastępczego.2 Liczby dosadnie pokazują, jak bardzo ten temat jest niewidoczny dla społeczeństwa.

Co równie niepokojące, według tego samego raportu opracowanego przez fundację liczba dzieci w pieczy zastępczej ogółem – zaczęła rosnąć, a w pieczy rodzinnej – maleć. Oznacza to, że coraz więcej dzieci siłą rzeczy trafia do placówek instytucjonalnych. Tymczasem nie ulega wątpliwościom, że wychowanie w warunkach domowych znacznie bardziej sprzyja odzyskiwaniu równowagi przez dzieci po traumach. Jednak aby potencjalni rodzice zastępczy decydowali się na przejęcie opieki nad dziećmi, potrzebują pewności co do stabilności oferowanego im wsparcia.

Kiedy dom przestaje być bezpieczny

Za każdą z niepokojących liczb stoi dramat małego człowieka, który w swoich wczesnych latach doświadczył wielu trudnych sytuacji: przemocy fizycznej i psychicznej, zaniedbania, uzależnień w rodzinie, a niekiedy nawet molestowania. Takie dziecko wchodzi w nowe życie z lękiem i brakiem zaufania do dorosłych, mimo że to właśnie mądrzy, cierpliwi dorośli są ich szansą na powrót do poczucia bezpieczeństwa, sprawstwa i stabilnej przyszłości.

Po latach pełnych trudnych doświadczeń dzieci muszą na nowo uczyć się życia i dostosowywać do rzeczywistości. Ich układ nerwowy nieraz długimi miesiącami trwał w trybie „codziennego przetrwania”, dlatego ich powrót do poczucia bezpieczeństwa wymaga czasu i cierpliwości. Dla wielu z tych dzieci podniesiony głos nie jest zwykłą emocją tylko sygnałem zagrożenia, a dźwięk klucza w zamku potrafi wywołać paraliżujący strach i chęć schowania się w szafie.

Agnieszka Smarzyńska, Prezes Fundacji Happy Kids, fot. Happy Kids
Agnieszka Smarzyńska, Prezes Fundacji Happy Kids, fot. Happy Kids

Czy dzieciństwo można naprawić?

Głównym założeniem rodzinnych domów dziecka jest stworzenie środowiska jak najbardziej zbliżonego do naturalnej rodziny – z codziennymi rytuałami, stałymi zasadami i bliską relacją z dorosłym. To przestrzeń, w której dziecko ma swojego opiekuna, który zna jego historię, reaguje na potrzeby i towarzyszy mu w drodze ku samodzielności.

– Dzieci do swoich nowych domów w ramach pieczy zastępczej przychodzą z ogromnym bagażem doświadczeń – przemocy, zaniedbania i lęku. Potrzebują dorosłych, którzy dadzą im bliskość i odbudują ich poczucie bezpieczeństwa, a także specjalistów, którzy poprowadzą ich w procesie zdrowienia. Jako fundacja robimy wszystko, aby w czasie, gdy wokół pieczy zastępczej pojawia się wiele emocji i wątpliwości – czuwać nad obiema stronami, wspierając zarówno dzieci, jak i rodziny zastępcze – psychicznie, organizacyjnie i finansowo. Wierzymy, że to najlepsza ścieżka ku naprawie zranionego dzieciństwa – mówi Agnieszka Smarzyńska, Prezes Fundacji Happy Kids.

Podopieczni rodzinnego domu dziecka wraz z opiekunką | fot. Happy Kids
Podopieczni rodzinnego domu dziecka wraz z opiekunką | fot. Happy Kids

Dla dzieci trafiających do pieczy zastępczej nowy dom to początek zupełnie innego życia. Otrzymują tam prawdziwą rodzinę – rodzeństwo oraz opiekunów – którzy troszczą się o nich, zapewniają stabilność i dbają o rytm dnia, pomagając im uczyć się świata od nowa. To miejsce, w którym mogą doświadczać uważności i relacji budowanej jeden na jeden – czego wcześniej często nie znały.

– Doświadczenia traumatyczne naruszają zaufanie dziecka do świata, dorosłych i do siebie, dlatego najważniejsze jest stworzenie mu przestrzeni, w której może stopniowo odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa, sprawstwa i przynależności. Dorosły, który oferuje bliskość i gotowość do regulowania emocji razem z dzieckiem, staje się kluczowym elementem procesu jego zdrowienia – podkreśla Anna Hauser, psycholog Fundacji Happy Kids.

1,5% – konkretna pomoc dla dzieci po traumie

W samym 2024 roku do rodzinnej pieczy zastępczej po raz pierwszy trafiło 10,4 tys. dzieci3, które na starcie potrzebowały pomocy specjalistów i regularnego wsparcia. Podobna sytuacja powtarza się jednak każdego roku, a potrzeby wcale się nie zmniejszają. Terapia, konsultacje psychiatryczne, korepetycje, zajęcia rozwijające czy pomoc w nagłych sytuacjach zdrowotnych – to konkretne koszty, których systemowe finansowanie często nie pokrywa w pełni.

Dlatego Fundacja Happy Kids każdego roku wspiera dzieci po traumach oraz ich opiekunów poprzez konkretne działania: finansowanie terapii psychologicznej i psychiatrycznej, dodatkowej opieki medycznej, zajęć rozwijających czy wsparcia edukacyjnego. To realna inwestycja w proces zdrowienia i w przyszłość młodych ludzi, którzy na starcie dostali od życia wyjątkowo trudne doświadczenia. Bo dzieciństwo – nawet jeśli zostało poważnie naruszone – można odbudować. A w tym procesie może pomóc naprawdę każdy z nas.

1 Raport GUS z 2024 r. pt. „Piecza zastępcza w 2024 r.”

2 Raport Fundacji Happy Kids z 2024 r. pt. „Rodzicielstwo zastępcze w Polsce. Wyzwania i rozwiązania”

3 Raport GUS z 2024 r. pt. „Piecza zastępcza w 2024 r.”

Zobacz także

Q&A

Czym w praktyce różni się rodzinna piecza zastępcza od opieki instytucjonalnej i dlaczego tak często podkreśla się znaczenie domu?
Największa różnica dotyczy codziennych relacji. W rodzinnej pieczy dziecko ma większą szansę na stały kontakt z tym samym dorosłym, przewidywalny rytm dnia i atmosferę bardziej przypominającą zwykłe życie domowe. W placówce też może otrzymać opiekę i bezpieczeństwo, ale trudniej odtworzyć kameralność, indywidualną uwagę i poczucie bycia „u siebie”. Właśnie dlatego tak często mówi się, że dla dzieci po trudnych doświadczeniach ogromne znaczenie ma nie tylko dach nad głową, ale też bliskość, powtarzalność i spokojna obecność dorosłego.
Czy dziecko po traumie od razu zaufa nowym opiekunom i szybko odnajdzie się w bezpiecznym miejscu?
Nie zawsze, a bardzo często właśnie tak się nie dzieje. Dziecko po przemocy, zaniedbaniu albo długim życiu w napięciu może reagować lękiem, wycofaniem, złością albo pozornym chłodem, nawet jeśli trafia do dobrego i spokojnego domu. To nie oznacza niewdzięczności ani braku chęci do budowania relacji, tylko sposób, w jaki organizm i psychika broniły się wcześniej przed zagrożeniem. Dlatego proces odzyskiwania zaufania zwykle wymaga czasu, cierpliwości, przewidywalności oraz wsparcia specjalistów, a nie oczekiwania, że wszystko „naprawi się samo”.
Jak ktoś z zewnątrz może realnie pomóc dzieciom w pieczy zastępczej, jeśli sam nie planuje zostać rodziną zastępczą?
Pomoc nie musi zaczynać się od największej decyzji. Wiele zmienia już samo zainteresowanie tematem, przełamywanie stereotypów i wspieranie organizacji, które finansują terapię, edukację, zajęcia rozwojowe albo pomoc medyczną dla dzieci i ich opiekunów. Ważne bywa też nagłaśnianie sprawy, rozmowa o pieczy zastępczej bez uprzedzeń oraz wspieranie młodych ludzi, którzy wchodzą w dorosłość po takim doświadczeniu. Czasem realna zmiana zaczyna się właśnie od tego, że temat przestaje być niewidoczny.

Źródło:

Happy Kids, fot. Happy Kids