Zamiast obietnicy lepiej powiedzieć prawdę
Zdanie „nic nie będzie bolało” zwykle wynika z potrzeby uspokojenia dziecka. Nie da się jednak zagwarantować, że maluch nie poczuje ukłucia, szczypania, ucisku lub rozpierania. Jeśli wcześniejsze zapewnienia okażą się nieprawdziwe, dziecko może stracić zaufanie do rodzica i z większym lękiem podejść do kolejnych badań. Bezpieczniej powiedzieć: „Możesz poczuć krótkie ukłucie albo szczypnięcie. Będę przy tobie i pomogę ci przez to przejść”. Taki komunikat nie straszy, ale przygotowuje na możliwe odczucia. Jedno dziecko uzna pobranie za niewielki dyskomfort, inne zareaguje płaczem lub silnym napięciem. Każda z tych reakcji może być naturalna w stresującej sytuacji.
Podobna zasada sprawdza się przed innymi procedurami medycznymi. Dziecko powinno otrzymać prawdziwą, dostosowaną do wieku informację, a nie zapewnienie, którego dorosły nie może dotrzymać. Szerzej opisaliśmy to w poradniku o tym, jak przygotować dziecko do wizyty u dentysty, pediatry i okulisty.
Krótki opis wystarczy młodszemu dziecku
Przedszkolak nie potrzebuje szczegółowego wyjaśnienia budowy żył ani działania laboratoryjnego sprzętu. Powinien jednak wiedzieć, dokąd idzie i co mniej więcej wydarzy się na miejscu. Rozmowa może być krótka: „Pojedziemy na badanie krwi. Pani obejrzy twoją rękę albo palec, oczyści skórę i pobierze niewielką próbkę. Na końcu dostaniesz gazik lub plaster”.
Sposób pobrania zależy od wieku dziecka, rodzaju badania i zasad obowiązujących w placówce. Przy pobraniu krwi z żyły personel może założyć na ramię opaskę uciskową, zdezynfekować skórę i pobrać próbkę do probówek. W innych sytuacjach krew pobiera się przez nakłucie palca, a u noworodków i małych niemowląt — zależnie od rodzaju badania — także z pięty. Rodzic nie powinien więc opisywać jednego przebiegu jako pewnego, jeśli wcześniej nie zna planowanej metody.
Moment rozmowy również ma znaczenie. Małe dziecko najczęściej nie potrzebuje informacji z kilkudniowym wyprzedzeniem, ponieważ długie oczekiwanie może nasilać napięcie. Starszemu można powiedzieć wcześniej, aby miało czas na zadanie pytań i ustalenie, co pomoże mu w gabinecie. Nie trzeba jednak wielokrotnie wracać do tematu, jeśli maluch nie szuka dalszych wyjaśnień.
Zabawa pozwala poznać przebieg badania
Młodsze dzieci łatwiej oswajają nowe sytuacje podczas zabawy. Pluszowy miś może usiąść do badania, mieć założoną luźną opaskę, „oddać krew”, a następnie otrzymać plaster. Dziecko może obserwować, pomagać albo przejąć rolę osoby wykonującej badanie. Nie należy używać prawdziwej igły ani szczegółowo odtwarzać wkłucia. Zabawę można wykorzystać do poznania kolejności czynności i przećwiczenia prostych sposobów radzenia sobie ze stresem. Pomocne bywają powolne wydechy, liczenie, ściskanie maskotki lub skupienie wzroku na wybranym przedmiocie.
Trzeba uważać również na filmy oglądane przed wizytą. Nagranie pokazujące igłę i pobieranie krwi w dużym zbliżeniu może zwiększyć lęk zamiast go zmniejszyć. Jeżeli rodzic korzysta z materiałów edukacyjnych, powinny być przeznaczone dla dzieci i przedstawiać procedurę spokojnie, bez drastycznych szczegółów.
Nie każde pobranie odbywa się na czczo
Przed wizytą trzeba sprawdzić zalecenia lekarza lub laboratorium. Nie każde badanie krwi wymaga rezygnacji z jedzenia, dlatego nie należy samodzielnie pozbawiać dziecka śniadania. Głód może zwiększyć rozdrażnienie, osłabienie i trudności ze współpracą. Jeśli badanie musi odbyć się na czczo, wygodniejszy bywa termin poranny. Można też przygotować wodę i przekąskę na czas po pobraniu, o ile nie ma innych zaleceń medycznych. Zasady dotyczące picia przed badaniem należy potwierdzić w placówce, ponieważ zależą od rodzaju wykonywanych oznaczeń.
Dziecko najlepiej ubrać w bluzkę z luźnym rękawem, który można łatwo podwinąć. W chłodny dzień dobrze zadbać, aby przed wejściem do gabinetu nie było zmarznięte. Rodzic powinien też zabrać zlecenie, dokumenty i wcześniejsze wyniki, jeśli mogą być potrzebne. Pomaga w tym wcześniejsze uporządkowanie dokumentacji medycznej przed wizytą.
O znieczuleniu trzeba zapytać wcześniej
Niektóre placówki dopuszczają zastosowanie kremu znieczulającego lub innych metod ograniczania bólu. Taki preparat zwykle trzeba nałożyć z odpowiednim wyprzedzeniem, dlatego najlepiej skontaktować się z punktem pobrań jeszcze przed wizytą.
Rodzic nie powinien samodzielnie wybierać miejsca aplikacji ani sposobu użycia preparatu bez zapoznania się z instrukcją. Znaczenie mają wiek dziecka, przeciwwskazania, stan skóry oraz miejsce planowanego wkłucia. Nawet prawidłowo zastosowane znieczulenie nie musi wyłączyć wszystkich odczuć. Dziecko może nadal czuć ucisk opaski, dotyk, przytrzymywanie ręki lub nacisk gazika. Zamiast mówić: „Dzięki kremowi nic nie poczujesz”, lepiej wyjaśnić: „Krem ma sprawić, żeby ukłucie było mniej odczuwalne”. Takie sformułowanie pozostawia miejsce na indywidualną reakcję dziecka.
Daj wybór, którego można dotrzymać
Dziecka nie należy pytać, czy chce mieć pobraną krew, jeśli zlecone badanie i tak musi się odbyć. Taki pozorny wybór prowadzi do konfliktu, gdy maluch odpowie „nie”, a dorosły zignoruje jego decyzję. Można natomiast zapytać, czy chce patrzeć na rękę, czy woli odwrócić wzrok. Dziecko może wybrać bajkę, piosenkę, zabawkę albo książkę, którą zabierze do gabinetu. Jeśli pozwalają na to zasady placówki i względy bezpieczeństwa, może też zdecydować, czy woli siedzieć samodzielnie, czy blisko rodzica.
Nie każde dziecko chce odwracać uwagę. Niektóre, zwłaszcza starsze, wolą obserwować kolejne czynności i wiedzieć, co dzieje się w danym momencie. Personel powinien znać tę preferencję przed rozpoczęciem badania.
Spokojna obecność rodzica pomaga dziecku
Podczas pobrania rodzic może przytulać dziecko, mówić spokojnym głosem, prowadzić oddech albo kierować uwagę na wybrany film. Sposób wsparcia trzeba uzgodnić z personelem, aby nie utrudniać bezpiecznego wykonania wkłucia. Zwroty „nie bój się” czy „nie płacz” rzadko zmniejszają napięcie. Lepiej nazwać emocję i podkreślić obecność: „Widzę, że się boisz. Jestem tutaj. Oddychamy razem”. Jeżeli opiekun sam silnie reaguje na widok krwi lub igły, rozsądniej może być poprosić inną bliską osobę o towarzyszenie dziecku.
Płacz nie oznacza, że dziecko sobie nie poradziło ani że zachowało się niewłaściwie. Po badaniu lepiej docenić konkretny wysiłek: utrzymanie ręki, powiedzenie o strachu, skupienie na oddechu lub współpracę z personelem. Nagroda może przyjemnie zakończyć trudne wydarzenie, ale nie powinna zależeć od tego, czy dziecko płakało. Pierwsze pobranie krwi może pozostać nieprzyjemnym wspomnieniem. Dobrze przygotowane dziecko ma jednak szansę przekonać się, że dorosły mówi prawdę, zauważa jego emocje i pozostaje przy nim również wtedy, gdy sytuacja okazuje się trudna.
Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady medycznej. Przygotowanie dziecka należy dostosować do rodzaju badania oraz zaleceń lekarza lub punktu pobrań.




