Nad wodę dotarliśmy późnym popołudniem. Dzieci szybko zajęły się piaskiem, a wokół pojawiły się wiaderka, łopatki i foremki. Przy czerwono-niebieskim pomoście stały rowerki wodne. Dalej zaczynał się pas trzcin, a przed nami rozciągała się szeroka tafla jeziora. Nie jest to rozległa plaża przypominająca popularne letniska. Brzeg jest niewielki, a cała okolica ma spokojny, niezobowiązujący charakter. Tego dnia dzieci bawiły się przy wodzie, a my patrzyliśmy na chmury odbijające się w jeziorze i porośnięty drzewami przeciwległy brzeg.
Plebanka czy Jezioro Ostrowąs?
W materiałach dotyczących tego akwenu można spotkać dwie nazwy. Parafia pisze o Jeziorze Plebanka, natomiast w dokumentach urzędowych występuje pełna forma Jezioro Ostrowąs (Plebanka). Oba określenia odnoszą się więc do tego samego zbiornika. Gmina Aleksandrów Kujawski opisuje go jako jezioro polodowcowe i morenowe. Na stronie samorządu podano powierzchnię 27,5 hektara oraz maksymalną głębokość wynoszącą 3,7 metra. Według informacji gminy nad wodą znajduje się także niewielki ośrodek wypoczynkowy, a ze zbiornika korzystają również wędkarze.
Na miejscu widzieliśmy piaszczysty brzeg, modułowy pomost z drabinkami oraz sprzęt wodny. Obecność takiej infrastruktury nie oznacza jednak, że w danym dniu nad bezpieczeństwem kąpiących się czuwa ratownik. Przed wejściem do jeziora z dziećmi warto sprawdzić aktualne oznakowanie i warunki. Najmłodszych trzeba pilnować zarówno przy brzegu, jak i na pływających elementach pomostu.
Od jeziora do sanktuarium
Po pobycie nad wodą ruszyliśmy w stronę Sanktuarium Matki Bożej Pani Kujaw. Kościół pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny wyróżnia się wysoką, białą wieżą, dobrze widoczną ponad otaczającymi teren drzewami. Historia tego miejsca sięga znacznie dalej niż dzieje obecnego budynku. Ostrowąs został wymieniony już w 1185 roku jako własność norbertanek z Płocka, natomiast pierwsza wzmianka o parafii pochodzi z 1325 roku. W kolejnych stuleciach stały tu drewniane kościoły.
Murowana świątynia zbudowana w latach 1863–1866 okazała się zbyt słaba konstrukcyjnie i zaczęła grozić zawaleniem. Obecny kościół wzniesiono w latach 1914–1921, a 8 września 1925 roku konsekrował go bp Wojciech Owczarek.
W sanktuarium znajduje się obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, obecny w Ostrowąsie od połowy XVII wieku. Wizerunek został ukoronowany papieskimi koronami 24 sierpnia 1986 roku. Koronacji dokonał ówczesny prymas Polski kard. Józef Glemp. Przed kościołem znajduje się duża tablica z tekstem papieskiego breve z 25 marca 1982 roku. W dokumencie Jan Paweł II zezwolił na koronację obrazu Matki Bożej Pani Kujaw.
Legenda, która łączy sanktuarium z jeziorem
Opowieść o początkach miejscowego kultu prowadzi z powrotem nad Plebankę. Według przekazywanej w Ostrowąsie legendy pasterka pilnująca bydła miała zobaczyć obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem na cisowym drzewie rosnącym na wzgórzu przy południowym brzegu jeziora. Wizerunek przeniesiono później do oddalonego o około trzy kilometry Brzeźna, gdzie planowano wzniesienie kościoła. Jak głosi podanie, obraz miał jednak nocą powrócić przez wodę do Ostrowąsa, pozostawiając na jej powierzchni jasny ślad nazywany drogą Matki Bożej.
Parafia przedstawia tę opowieść jako legendę. Najstarsze kroniki, księgi i inne dokumenty związane z początkami kultu nie zachowały się, dlatego jego pierwsze lata znane są przede wszystkim z przekazów ustnych.
Dwadzieścia scen na rozległym placu
Najwięcej miejsca wokół sanktuarium zajmuje Droga Różańcowa. Tworzy ją 20 wielopostaciowych kompozycji odpowiadających kolejnym tajemnicom różańca. W centralnej części placu wznosi się wysoka kolumna zwieńczona figurą Matki Bożej trzymającej różaniec. Patrząc na sceny dźwigania krzyża czy Ukrzyżowania, łatwo odruchowo nazwać całe założenie Drogą Krzyżową. Nie byłoby to jednak poprawne. Przedstawienia związane z Męką Pańską są tylko jedną z czterech części. Pozostałe stacje pokazują tajemnice radosne, światła i chwalebne.
Część kompozycji znajduje się pod dużymi, jasnymi łukami. W ich górnych fragmentach umieszczono metalowe symbole oraz łacińskie napisy. Pięć tajemnic światła przedstawiono inaczej – jako otwarte grupy rzeźbiarskie ustawione bliżej kolumny w środkowej części placu.
Założenie powstało jako wotum dziękczynne związane z Jubileuszem 2000-lecia chrześcijaństwa. Według opracowania opublikowanego przez magazyn „Królowa Różańca Świętego” budowę rozpoczęto w 1992 roku z myślą o piętnastu stacjach. Po wprowadzeniu przez Jana Pawła II tajemnic światła w 2002 roku projekt rozbudowano o pięć kolejnych kompozycji, ukończonych do 2005 roku.*
Tajemnice radosne – początek różańcowej opowieści
Pierwszych pięć stacji przedstawia Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, Nawiedzenie św. Elżbiety, Narodzenie Jezusa, Ofiarowanie Jezusa w świątyni oraz Odnalezienie Jezusa w świątyni. Każda scena została zbudowana inaczej. W Zwiastowaniu stoją naprzeciw siebie Maryja i anioł, przy Narodzeniu pojawiają się Dzieciątko, Maryja i Józef, a Ofiarowanie ma formę większej, wielopostaciowej kompozycji. Nie ogląda się więc szeregu niemal identycznych kapliczek. Każda stacja przedstawia inny fragment historii.
Tajemnice światła – pięć otwartych kompozycji
W centralnej części placu ustawiono sceny przedstawiające Chrzest Jezusa w Jordanie, objawienie się Jezusa na weselu w Kanie Galilejskiej, głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia, Przemienienie Pańskie oraz ustanowienie Eucharystii. Niektóre można rozpoznać od razu po szczegółach. Przy weselu w Kanie Galilejskiej stoją duże stągwie. W scenie ustanowienia Eucharystii postacie zgromadzono wokół stołu oznaczonego monogramem IHS. Chrzest Jezusa w Jordanie przedstawiono jako spotkanie stojącego Jana Chrzciciela z klęczącym przed nim Jezusem.
Tajemnice bolesne – najbardziej przejmująca część trasy
Kolejnych pięć kompozycji pokazuje Modlitwę Jezusa w Ogrójcu, biczowanie, ukoronowanie cierniem, dźwiganie krzyża oraz Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa. Pojawiają się tu żołnierze, ciężki krzyż oraz postacie stojące pod nim. Przy Ukrzyżowaniu, nieco z boku głównej sceny, ustawiono również figurę jeźdźca. Rozbudowane rzeźby oglądane w niskim, późnopopołudniowym świetle robią szczególnie mocne wrażenie.
Tajemnice chwalebne – ostatnie pięć stacji
Drogę Różańcową zamykają Zmartwychwstanie Jezusa, Wniebowstąpienie, Zesłanie Ducha Świętego, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny oraz Ukoronowanie Maryi na Królową Nieba i Ziemi. Nad scenami umieszczono metalowe dekoracje z symbolami i łacińskimi inskrypcjami. Przy Zmartwychwstaniu widnieje napis „Ego sum resurrectio”, przy Wniebowstąpieniu – „Ascendo ad Patrem meum”, a nad sceną Zesłania Ducha Świętego – „Veni Creator Spiritus”.
Dopiero oglądane kolejno wszystkie stacje tworzą pełną opowieść. Panorama pozwala zobaczyć wielkość placu i rozmieszczenie rzeźb, ale nie oddaje różnic między poszczególnymi przedstawieniami.
Pomnik księdza Jana Matusiaka
W pobliżu centralnej kolumny stoi ciemny pomnik kapłana. Jedną ręką trzyma kapelusz, w drugiej różaniec. Umieszczona przed figurą tablica informuje, że przedstawia ona ks. kan. Jana Matusiaka, kustosza sanktuarium w latach 1978–2006. Kapłan przybył do Ostrowąsa 15 czerwca 1978 roku jako wikariusz zarządca parafii. We wrześniu tego samego roku został administratorem, natomiast funkcję proboszcza objął 23 października 1986 roku. Zmarł w Ostrowąsie 18 marca 2006 roku.
To dzięki jego staraniom przy kościele powstała Droga Różańcowa. Był również zaangażowany w przygotowanie koronacji obrazu Matki Bożej Pani Kujaw.
Podczas naszej wizyty u stóp pomnika stały znicze i kwiaty. Były wyraźnym śladem pamięci o wieloletnim duszpasterzu, który przez blisko trzy dekady pozostawał związany z Ostrowąsem.
Jak zwiedzać to miejsce z dziećmi?
Przejście całej Drogi Różańcowej wymaga trochę czasu, ale nie trzeba długo zatrzymywać się przy każdej stacji. My oglądaliśmy kolejne kompozycje we własnym tempie, zwracając uwagę na postacie, napisy i najbardziej charakterystyczne szczegóły. Najmłodszym można pokazywać stągwie z Kany Galilejskiej, monogram IHS przy ustanowieniu Eucharystii, krzyż czy figury żołnierzy. Takie elementy są łatwiejsze do zauważenia niż długie opisy. Poszczególne przedstawienia mogą stać się początkiem krótkiej rozmowy bez zmieniania rodzinnego spaceru w szczegółową lekcję.
Trzeba jednocześnie pamiętać, że Droga Różańcowa należy do czynnego sanktuarium. Przy wejściu umieszczono tablicę z prośbą o zachowanie powagi i skupienia. Warto powiedzieć o tym dzieciom jeszcze przed rozpoczęciem spaceru. Ludzie przychodzą tu nie tylko oglądać rzeźby, lecz także modlić się i przechodzić między stacjami w ciszy. Plac jest rozległy, a jego centralna część pozostaje odsłonięta. W ciepły dzień dobrze zabrać wodę i nakrycia głowy. Główne alejki są utwardzone, natomiast wiele rzeźb stoi przy trawnikach, dlatego po intensywnych opadach dojście do niektórych stacji może być mniej wygodne.
Ostatnie fotografie wykonywaliśmy, gdy słońce znajdowało się już nisko nad drzewami. Jasne rzeźby nabrały wtedy ciepłego koloru, a kolumna i otaczające plac figury rzucały długie cienie. Tego samego popołudnia byliśmy nad jeziorem, zobaczyliśmy kościół i obeszliśmy wszystkie stacje Drogi Różańcowej. Najpierw był piasek, pomost i szeroki widok na wodę. Później biała wieża sanktuarium, pomnik ks. Jana Matusiaka i dwadzieścia rzeźbiarskich scen rozmieszczonych na zielonym placu.
* Przypis redakcyjny: w dokumentach urzędowych akwen figuruje jako Jezioro Ostrowąs (Plebanka). Dane dotyczące jego rodzaju, powierzchni i głębokości podano za materiałami Gminy Aleksandrów Kujawski. Informacje o historii parafii i kościoła zweryfikowano na podstawie materiałów Diecezji Włocławskiej, natomiast wiadomości o obrazie, papieskim breve, miejscowej legendzie i ks. Janie Matusiaku – na podstawie publikacji parafii w Ostrowąsie. Szczegółowa chronologia powstawania Drogi Różańcowej oraz informacja o autorach rzeźb pochodzą z opracowania magazynu „Królowa Różańca Świętego”. Według tego źródła pierwsze dwie stacje – Zwiastowanie i Nawiedzenie – zaprojektował i wykonał włocławski artysta ceramik Antoni Bisaga, a pozostałe kompozycje stworzył ukraiński rzeźbiarz Siergiej Wiszniewski.
Zdjęcie i tekst: Łukasz Augustyński




