Tężnie są symbolem Ciechocinka i trudno wyobrazić sobie pierwszy pobyt w mieście bez zobaczenia ich z bliska. My również zaczęliśmy od spaceru wokół konstrukcji. I warto na niego przeznaczyć trochę czasu, zamiast od razu kierować się do wejścia na taras. Dopiero idąc wzdłuż tężni, można dobrze poczuć jej rozmiary. Obok alejki ciągnie się wysoka ściana wypełniona tarniną, przed nią w regularnych odstępach pojawiają się masywne drewniane podpory, a cała konstrukcja znika gdzieś daleko między drzewami.
Jest też coś, czego nie da się przywieźć na fotografii – powietrze. W sąsiedztwie pracującej tężni jest ono wilgotniejsze i charakterystyczne. Nam po prostu bardzo przyjemnie się tam oddychało. Nie traktowaliśmy tego rodzinnego spaceru jak zabiegu leczniczego. Przy trójce dzieci ważniejsze było to, że mogliśmy spokojnie chodzić, zatrzymywać się, oglądać konstrukcję z różnych stron i po prostu cieszyć się tym miejscem.
Zakręcone schody prowadzą na górę
Samo wejście okazało się dla dzieci pierwszą częścią atrakcji. Na szczyt prowadzą charakterystyczne, zakręcone drewniane schody. Z każdym kolejnym stopniem parkowa alejka zostaje coraz niżej, a tężnia przestaje wyglądać jak jednolita ciemna ściana. Po wejściu na górę nie trafiamy na małą platformę widokową, z której robi się zdjęcie i po chwili schodzi. Przed nami pojawia się długi drewniany trakt poprowadzony po górnej części tężni.
Taras widokowy tężni nr 1 ma łącznie 94,90 metra długości. To wystarczająco dużo, żeby spokojnie przejść konstrukcję, pooglądać ją z bliska i zatrzymać się przy ciekawszych miejscach, ale jednocześnie trasa nie jest tak długa, by stała się dla małych dzieci męcząca. Najciekawsze elementy znajdują się właściwie na wyciągnięcie ręki. Na górze dobrze widać drewniane koryta, którymi rozprowadzana jest solanka. Następnie trafia ona na ściany wypełnione tarniną i po nich spływa. Z poziomu alejki widzimy przede wszystkim ogromną ścianę konstrukcji. Na górze można zajrzeć niejako za kulisy jej działania.
Ignacego i Nikodema właśnie to zainteresowało najbardziej. Zaglądali do koryt, obserwowali wodę i próbowali zrozumieć, którędy dalej płynie solanka. Kilka minut takiego oglądania działa lepiej niż najbardziej szczegółowy schemat na tablicy.
Park Tężniowy z góry wygląda zupełnie inaczej
Spodziewałem się przede wszystkim panoramy Ciechocinka. Tymczasem największe wrażenie zrobił na mnie widok na Park Tężniowy. Z góry dominuje zieleń. Widać korony drzew, alejki, trawniki i fragmenty zabudowy. Przy dobrej pogodzie dużą część krajobrazu zajmuje również niebo. Nie jest to panorama charakterystyczna dla wysokiej wieży widokowej, z której obserwuje się miasto daleko pod stopami. Tutaj pozostajemy znacznie bliżej drzew i parku.
I właśnie dlatego ten widok ma swój charakter. Równie ciekawie wygląda sama tężnia. Gdy spojrzymy wzdłuż jej szczytu, konstrukcja ciągnie się przed nami w długiej, niemal regularnej linii. Dopiero z tej perspektywy naprawdę widać jej skalę. Z poziomu ziemi uwagę przyciąga wysokość i masywność drewnianej ściany. Na górze dużo wyraźniej dostrzega się długość całego obiektu i jego techniczną konstrukcję.
Trójka dzieci, trzy różne sposoby zwiedzania
Podczas naszej wizyty Ignacy miał siedem lat, Nikodem pięć, a Helenka trzy. Przy takiej różnicy wieku szybko widać, czy miejsce rzeczywiście sprawdza się jako rodzinna atrakcja. Starszym chłopcom nie trzeba było długo szukać zajęcia. Interesowały ich koryta z solanką, drewniane elementy tężni i widok z góry. Helenka bardziej przeżywała samo wejście, spacer po pomoście i możliwość oglądania parku z innej perspektywy.
Przy trzylatce trzeba oczywiście zachować większą uwagę. Taras nie jest placem zabaw, lecz częścią zabytkowej konstrukcji. Regulamin wymaga, aby dzieci do 14. roku życia przebywały na tarasie pod opieką osoby dorosłej. Zabronione jest między innymi bieganie, wychylanie się, manipulowanie zaworami solanki czy wkładanie nóg do koryt. Przy normalnej opiece rodziców nie widzę jednak powodu, żeby z wejścia z małym dzieckiem rezygnować.
Dwa bilety – warto o tym wiedzieć wcześniej
Przy planowaniu wizyty łatwo przeoczyć jedną rzecz: wejście na obszar tężniowy oraz wejście na taras widokowy są biletowane oddzielnie. Według aktualnych zasad okres od 1 kwietnia do 31 października traktowany jest jako wysoki sezon. W 2026 roku pobór opłat za wejście na obszar tężniowy rozpoczął się 10 kwietnia. Bilety na teren wokół tężni obowiązują w piątki, soboty, niedziele i święta w godz. 9.00–18.00. W pozostałe dni wejście na obszar jest bezpłatne.
Według cennika obowiązującego na początku września 2026 roku bilet normalny na obszar tężniowy kosztuje 13 zł, ulgowy 10 zł, a rodzinny 30 zł. Dzieci do lat czterech pod opieką osoby dorosłej są zwolnione z opłaty. Jeżeli chcemy wejść na górę, potrzebny jest drugi, osobny bilet na taras widokowy, kupowany przy tarasie. Bilet normalny kosztuje 16 zł, ulgowy 12 zł, a rodzinny 35 zł. Bilet rodzinny przeznaczony jest dla maksymalnie pięciu osób – co najmniej jednej osoby dorosłej oraz dziecka lub dzieci do 18. roku życia. Dzieci do lat czterech również tutaj wchodzą bezpłatnie pod opieką dorosłego.
Tarasy działają sezonowo. Operator określa wysoki sezon jako okres od 1 kwietnia do 31 października; w 2026 roku tarasy otwarto 3 kwietnia. Są czynne w godz. 9.00–18.00, a ostatnie wejście możliwe jest o 17.30. Przy niesprzyjającej pogodzie taras może zostać zamknięty, dlatego przed wyjazdem dobrze sprawdzić aktualny komunikat Uzdrowiska Ciechocinek.
Najlepiej połączyć wejście z dłuższym spacerem
Po zejściu z tarasu nie ruszyliśmy od razu do kolejnej atrakcji. Jeszcze przez jakiś czas spacerowaliśmy alejkami wokół tężni i z perspektywy całej wizyty właśnie takie połączenie uważam za najlepsze. Najpierw oglądamy konstrukcję z dołu, przechodzimy wzdłuż ściany tarniny i korzystamy z przyjemnego mikroklimatu wokół tężni. Później zakręcone schody prowadzą na górę, gdzie można zobaczyć koryta z solanką, przyjrzeć się konstrukcji od strony niewidocznej z alejki i spojrzeć na Park Tężniowy z wysokości.
Dla naszej rodziny była to niezwykle wartościowa wycieczka. Dzieci mogły przekonać się, że najbardziej rozpoznawalny symbol Ciechocinka jest czymś więcej niż ogromną drewnianą ścianą i popularnym tłem do zdjęć.
Czy warto wejść na ciechocińską tężnię z dziećmi? Z naszego doświadczenia – zdecydowanie tak. Najlepiej jednak nie ograniczać wizyty wyłącznie do tarasu. Spacer wokół konstrukcji, zakręcone schody, przejście po jej szczycie i widok na Park Tężniowy razem tworzą jedną z ciekawszych rodzinnych atrakcji, jakie znaleźliśmy podczas pobytu w Ciechocinku.
Tekst i zdjęcia: Łukasz Augustyński




