Koronowo z dzieckiem. Piwnice, rycerze i historia, której można dotknąć

Historia nie zawsze zaczyna się od daty zapisanej na tablicy, szkolnego podręcznika i długiego wykładu. Czasem zaczyna się zupełnie inaczej: od zejścia do chłodnej piwnicy, ceglanej posadzki pod stopami, hełmu oglądanego z bliska albo miecza, którego ciężar naprawdę można poczuć w dłoni. W Izbie Muzealnej Ziemi Koronowskiej, zwłaszcza podczas zajęć edukacyjnych, dzieci nie tylko słuchają o przeszłości. Mogą ją zobaczyć, dotknąć i przeżyć po swojemu.
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
WhatsApp
Email
Print
Wnętrze Izby Muzealnej Ziemi Koronowskiej, fot. Piotr Jasiek

Koronowo, położone nad Brdą, wielu rodzinom kojarzy się przede wszystkim ze spokojnym wypoczynkiem, Zalewem Koronowskim i krótkimi wyjazdami za miasto. Ale to również miejsce z bardzo długą historią: cysterską, rycerską, wojenną i legendarną. Dla najmłodszych najważniejsze często nie jest jednak to, ile wieków liczy dany zabytek. Liczy się to, czy opowieść potrafi uruchomić wyobraźnię.

Właśnie o takim opowiadaniu historii rozmawiamy z Piotrem Jaśkiem z Izby Muzealnej Ziemi Koronowskiej. Jak podkreśla, z dziećmi nie zawsze warto zaczynać od trudnych pojęć i wielkich dat. Lepiej pokazać im konkret: hełm, czepek pikowany, przeszywanicę, miecz, ceglaną piwnicę i przedmioty, za którymi kryją się prawdziwe ludzkie historie.

Ekspozycja Rzemiosło, fot. Piotr Jasiek
Ekspozycja Rzemiosło, fot. Piotr Jasiek

Dziecko nie musi tylko patrzeć

Wielu rodziców zna ten scenariusz aż za dobrze: piękne miejsce, ciekawe eksponaty, dużo historii, a dziecko po kilku minutach pyta, kiedy wychodzimy. Nie dlatego, że przeszłość jest nudna. Często po prostu dlatego, że została pokazana w sposób zbyt odległy od dziecięcego doświadczenia. W Koronowie dużą rolę odgrywa samo miejsce. Izba Muzealna mieści się w przestrzeni, która już na wejściu działa na wyobraźnię. Są piwnice, grube mury, ceglana posadzka, łukowate sklepienia i poczucie, że wystarczy przejść przez portal, by choć na chwilę znaleźć się w innym czasie.

– Najpierw działa samo wnętrze. Widać zewnętrzne ściany dawnych piwnic i kamienie, które prawdopodobnie przez ostatnie 200 lat nie były ruszane – opowiada Piotr Jasiek.

Dla dorosłych może to być architektura, historia miasta i ślad dawnych funkcji budynku. Dla dziecka — gotowa przygoda. Piwnica przestaje być zwykłym pomieszczeniem. Staje się scenografią do opowieści o dawnym Koronowie, cystersach, rycerzach i ludziach, którzy żyli tu wiele pokoleń przed nami.

Detal ekspozycji Rzemiosło, fot. Piotr Jasiek
Detal ekspozycji Rzemiosło, fot. Piotr Jasiek
Detal ekspozycji Ślady Wojny, fot. Piotr Jasiek
Detal ekspozycji Ślady Wojny, fot. Piotr Jasiek

Hełm, miecz i czepek pikowany. Tak zaczyna się rozmowa o średniowieczu

Jednym z najmocniejszych punktów takiej wizyty są rekwizyty i rekonstrukcje. Zwłaszcza dla młodszych dzieci historia zaczyna się nie od pytania „w którym roku?”, ale od dużo prostszego: „a do czego to służyło?”.

– Kiedy przychodzą grupy przedszkolne albo wczesnoszkolne, trudno zaczynać od praw miejskich, architektury czy od samego pojęcia cystersów. Można jednak pokazać, kim był rycerz, jak wyglądał i czym się zajmował – wyjaśnia Piotr Jasiek.

To ważna wskazówka także dla rodziców. Zwiedzanie z dzieckiem nie musi oznaczać tłumaczenia wszystkiego od początku do końca. Czasem lepiej zatrzymać się przy jednym przedmiocie i pozwolić, by dziecko samo zaczęło pytać. Hełm? Można zastanowić się, czy był wygodny. Miecz? Czy naprawdę był tak ciężki, jak pokazują filmy? Czepek pikowany? Po co zakładano go pod metalową ochronę głowy?

– Dziecko może założyć hełm, zobaczyć czepek pikowany, dotknąć rekwizytu, poczuć ciężar przedmiotu. Wtedy łatwiej wytłumaczyć, dlaczego sam metalowy hełm nie wystarczał, po co pod spodem noszono warstwę amortyzującą i czym była przeszywanica – tłumaczy Piotr Jasiek.

Właśnie w takich momentach Izba Muzealna przestaje być miejscem „dla dużych”. Staje się przestrzenią doświadczenia, w której historia nie jest zamknięta za szybą.

Detal z ekspozycji izby muzealnej, fot. Piotr Jasiek
Detal z ekspozycji izby muzealnej, fot. Piotr Jasiek
Piwnice Izby Muzealnej Ziemi Koronowskiej, fot. Piotr Jasiek
Piwnice Izby Muzealnej Ziemi Koronowskiej, fot. Piotr Jasiek

Historia, która zostaje w pamięci

Dzieci bardzo często zapamiętują nie tyle suche fakty, ile emocje. Chłód piwnicy. Zapach starego wnętrza. Ciężar przedmiotu w ręce. Śmiech przy przymierzaniu hełmu. Zdziwienie, że miecz wcale nie musi ważyć tyle, ile podpowiada wyobraźnia karmiona filmami. – Dzięki temu historia przestaje być abstrakcyjna. Ochrona ciała okazuje się całym systemem. Sam hełm mógłby boleśnie przenosić uderzenie, sam czepek nie ochroniłby czaszki, ale razem tworzyły skuteczną warstwę zabezpieczenia. Takie rzeczy zostają w pamięci dużo lepiej niż definicje – podkreśla Piotr Jasiek.

To podejście świetnie sprawdza się podczas rodzinnych wyjazdów. Nie każde dziecko musi wyjść z Izby Muzealnej z pełną wiedzą o cystersach, lokacji miasta czy bitwie pod Koronowem. Wystarczy, że zapamięta jedno mocne skojarzenie: że historia była prawdziwa, dotyczyła ludzi, przedmiotów, codzienności i miejsc, które nadal można zobaczyć.

Podobnie działa wiele rodzinnych atrakcji historycznych, w których edukacja miesza się z przeżyciem. Dobrym przykładem są choćby wakacje na zamku w Łęczycy, gdzie opowieść o przeszłości również staje się dla dzieci łatwiejsza dzięki miejscu, atmosferze i konkretom.

Wnętrze Izby Muzealnej Ziemi Koronowskiej, fot. Piotr Jasiek
Wnętrze Izby Muzealnej Ziemi Koronowskiej, fot. Piotr Jasiek

Koronowo nie tylko dla pasjonatów historii

Koronowo ma tę zaletę, że można potraktować je jako spokojny cel rodzinnej wycieczki, a nie tylko punkt dla osób, które już interesują się historią. W jednej opowieści spotykają się tu cystersi, średniowieczne miasto, bitwa z 1410 roku, dawne rzemiosła, lokalne legendy i ślady codziennego życia mieszkańców. Dzieciom nie trzeba od razu opowiadać całych dziejów miasta. Można zacząć od prostych pytań: kto mieszkał tu dawno temu? Jak wyglądało miasto bez samochodów, prądu i asfaltowych ulic? Dlaczego ktoś nosił hełm? Po co klasztorowi były księgi? Czy podziemne tunele z legend naprawdę mogły istnieć?

W takich pytaniach kryje się coś bardzo cennego: pierwszy kontakt z lokalną historią. Nie szkolny, nie obowiązkowy, nie „na ocenę”, ale rodzinny, swobodny i naturalny. Piotr Jasiek zwraca uwagę, że szczególnie w pracy z dziećmi ważne jest zaszczepienie ciekawości.

– Żeby czymś się zainteresować, trzeba to najpierw poznać. Nie chodzi o to, żeby od razu wymagać znajomości wszystkich dat, praw miejskich czy cysterskich przywilejów – zaznacza.

Tarcze i chorągwie uczestników bitwy pod Koronowem z 10 X 1410, fot. Piotr Jasiek
Tarcze i chorągwie uczestników bitwy pod Koronowem z 10 X 1410, fot. Piotr Jasiek
Ignacy Augustyński przymierza hełm podczas wizyty w Izbie Muzealnej Ziemi Koronowskiej. Fot. Łukasz Augustyński
Ignacy Augustyński przymierza hełm podczas wizyty w Izbie Muzealnej Ziemi Koronowskiej. Fot. Łukasz Augustyński

Mała ojczyzna zaczyna się od jednej opowieści

Dla rodzinnych wyjazdów po Polsce to bardzo dobra lekcja. Nie zawsze trzeba szukać największych atrakcji, najbardziej znanych zamków i najgłośniejszych miejsc. Czasem mocne wrażenie robi mniejsza lokalna przestrzeń, w której ktoś potrafi opowiedzieć historię z pasją. Koronowo może być właśnie takim punktem na mapie. Dla dorosłych — okazją do poznania lokalnych dziejów nad Brdą. Dla dzieci — spotkaniem z rycerzem, dawną księgą, piwnicą, hełmem i legendą.

A jeśli po wyjściu z Izby Muzealnej dziecko zapyta, czy naprawdę kiedyś walczono takimi mieczami, czy w piwnicach mogły być ukryte skarby albo kim byli cystersi, to znaczy, że wycieczka spełniła swoje zadanie. Historia przestała być odległa. Stała się czymś, o czym można rozmawiać jeszcze długo po powrocie do domu.

Zobacz także

Q&A

Co warto zobaczyć z dzieckiem w Koronowie?
Dobrym początkiem rodzinnego zwiedzania jest Izba Muzealna Ziemi Koronowskiej, w której gromadzone są przedmioty, fotografie i materiały związane z historią miasta oraz okolicy. Dzieci mogą poznawać przeszłość przez konkretne eksponaty i opowieści o dawnych mieszkańcach, cystersach, rycerzach oraz ważnych wydarzeniach z dziejów Koronowa. Po wizycie warto przejść się po rynku i zobaczyć najważniejsze zabytki miasta.
Czy historyczne atrakcje Koronowa są odpowiednie dla małych dzieci?
Wiele zależy od wieku, temperamentu i zainteresowań dziecka. Młodszym zwiedzającym lepiej zaproponować krótszą wizytę opartą na kilku prostych historiach, ciekawych przedmiotach i poszukiwaniu szczegółów. Starsze dzieci mogą zainteresować się opowieściami o bitwie pod Koronowem, rycerskim uzbrojeniu i średniowiecznych dziejach miasta. Przed wejściem do piwnicznych pomieszczeń warto sprawdzić dostępność, liczbę schodów i warunki zwiedzania.
Jak zaplanować rodzinny dzień w Koronowie?
Przed wyjazdem należy sprawdzić aktualne godziny otwarcia Izby Muzealnej, ponieważ mogą różnić się w zależności od sezonu i dni świątecznych. Na zwiedzanie z dzieckiem dobrze przeznaczyć spokojną część dnia, bez pośpiechu i z przerwą na odpoczynek. Historyczny spacer można połączyć z wizytą przy pocysterskim zespole klasztornym, przejściem przez centrum oraz krótkim wypadem nad Brdę albo Zalew Koronowski.

Źródło:

all4mom