Jak nauczyć dziecko dzielić się zabawkami – gry i zabawy w domu

Scenariusz jest dobrze znany wielu rodzicom: w salonie leży góra klocków, w pokoju obok kartony z pluszakami, a dwoje dzieci i tak kłóci się o tę jedną, jedyną ciężarówkę. Pojawiają się łzy, krzyki i pytanie: „Dlaczego on nie chce się podzielić?” Albo odwrotnie – „Dlaczego ona zawsze zabiera wszystko dla siebie?”. W tle zaś wybrzmiewa rodzicielskie marzenie: żeby dzieci potrafiły się bawić razem, a nie przeciwko sobie.
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
WhatsApp
Email
Print
Jak nauczyć dziecko dzielić się zabawkami – gry i zabawy w domu

Psychologowie podkreślają, że dzielenie się zabawkami to umiejętność, a nie wrodzona cecha charakteru. Dla małego dziecka „moja zabawka” jest przedłużeniem „mnie”. Zanim maluch nauczy się czekać na swoją kolej i brać pod uwagę cudze potrzeby, potrzebuje treningu, wsparcia dorosłych i wielu powtórzeń w bezpiecznych warunkach. Dom może być do tego idealnym „placem ćwiczeń”.


Zanim zaczniemy: co jest realne na danym etapie?

Zanim zaproponujemy dziecku gry i zabawy uczące dzielenia się, warto obniżyć wymagania do poziomu rozwojowego. Dwulatek dopiero odkrywa pojęcie własności i często broni zabawek jak skarbu. U trzylatka pojawiają się pierwsze próby zabaw równoległych, ale wciąż dominuje „ja” nad „my”. Około czwartego–piątego roku życia dziecko zaczyna coraz częściej zauważać, że zabawa we dwoje może być ciekawsza niż samotna.

W praktyce oznacza to, że wciskanie hasła „podziel się, bo tak trzeba” rzadko działa, jeśli za nim nie stoją konkretne doświadczenia. Dlatego tak ważne są zabawy, w których dziecko w kontrolowanych, spokojnych warunkach „przećwiczy” sytuacje, które później i tak wydarzą się w przedszkolu czy na placu zabaw.


„Moja kolej, twoja kolej” – proste gry na czekanie

Jednym z fundamentów dzielenia się jest umiejętność czekania na swoją kolej. Można ją ćwiczyć przy pomocy bardzo prostych, domowych zabaw.

Sprawdza się na przykład wspólne układanie wieży z klocków, w którym każdy dokłada po jednym elemencie. Rodzic głośno nazywa kolejność: „Teraz mama, teraz Jaś, teraz Zosia”. Kiedy wieża się przewróci, wszyscy „przegrywają” albo śmieją się razem – chodzi bardziej o współpracę niż rywalizację.

Podobnie działa rzucanie piłką do kosza lub pudełka, gdzie dzieci stoją obok siebie i wykonują rzuty na zmianę. Ważne, by dorosły był blisko, pilnował spokojnego tempa i nazywał to, co się dzieje: „Poczekałeś, aż brat rzucił. Teraz twoja kolej. Super, że nie wyrywałeś piłki”.

Takie drobne komentarze budują u dziecka świadomość, że umie czekać i że jest to zachowanie, które dorosły dostrzega i docenia.


Zabawa w sklep – dzielenie się „produktem”

Wielu rodziców ma w domu plastikowe owoce, warzywa, kubki czy talerzyki. To idealna baza do zabawy w sklep lub restaurację, w której dzielenie się staje się częścią scenariusza.

Jedno dziecko może być sprzedawcą, drugie – klientem. Zabawki stają się „towarem”, który zmienia właściciela. Dziecko uczy się, że przekazywanie czegoś z rąk do rąk jest elementem wspólnej gry, a nie tylko bolesną stratą.

W wersji „domowa kawiarnia” dzieci „częstują” rodzica i siebie nawzajem „ciastkami” i „napojami”. Tu również warto komentować: „Widzę, że poczęstowałeś siostrę pierwszą. To bardzo miłe” albo „Podzieliliście się talerzykami, dzięki temu wszyscy mogą się bawić”.


Specjalne i wspólne zabawki – jasne zasady

Pomocne bywa też wprowadzenie w domu podziału na zabawki „wspólne” i „specjalne”. Wspólne leżą w salonie, koszach dostępnych dla wszystkich. Specjalne – te szczególnie ważne dla dziecka, jak ukochany miś czy ulubiona figurka – mogą mieć swoje miejsce w pokoju i nie muszą brać udziału we wspólnych zabawach.

Takie rozróżnienie uczy dwóch rzeczy naraz. Po pierwsze, dziecko ma poczucie bezpieczeństwa: „Nie zabiorą mi wszystkiego”. Po drugie, widzi, że większością zabawek naprawdę można się dzielić – bo one z definicji są „nasze”.

Przed wizytą gości czy przyjaciół warto razem z dzieckiem przejrzeć półki i ustalić: „Te trzy zabawki chowamy, są dla ciebie. Wszystkie pozostałe mogą być do wspólnej zabawy”. Dla wielu maluchów jest to znacznie łatwiejsze niż ogólne hasło „dziel się wszystkim”.


Zabawy zamianowe – „pożyczamy sobie”

Dobrym treningiem jest też zabawa w zamianę zabawek. Każde dziecko wybiera swoją rzecz, a dorosły proponuje: „Na dwie minuty zamieniacie się autkami, a potem je oddajecie”. Można ustawić widoczny timer – kuchenny, telefon, klepsydrę – który jasno pokazuje, że po określonym czasie zabawka wraca do właściciela.

W ten sposób maluch uczy się, że pożyczanie nie oznacza definitywnej utraty. A jednocześnie zobaczy, że dzięki zamianie ma szansę pobawić się czymś, czego nie ma na co dzień.

Dobrze, by dorosły także pokazywał własnym przykładem – na przykład pożyczając dziecku swój notes, długopis czy akcesoria kuchenne do zabawy i później je odbierając. Warto dodać komentarz: „Pożyczyłam ci mój notatnik, a ty mi go oddałeś. Tak działa pożyczanie”.


Jak reagować na konflikty o zabawki?

Nawet najlepiej wymyślone gry i zasady nie zlikwidują wszystkich awantur o zabawki. Gdy dochodzi do kłótni, rodzicom często towarzyszy napięcie i chęć szybkiego „rozstrzygnięcia” sporu. Tymczasem wiele dzieci uczy się dzielenia właśnie w takich trudnych momentach – pod warunkiem, że dorosły pomoże nazwać sytuację, zamiast od razu wyrokować.

Zamiast natychmiast zabierać przedmiot i mówić „Skoro się kłócicie, nikt się nie bawi”, można spróbować podejścia krok po kroku:
– „Widzę, że oboje chcecie tę samą koparkę. Ty byłeś pierwszy czy ty? Jak możemy to rozwiązać?”

Dla młodszych dzieci dorosły może zaproponować konkretne rozwiązanie: np. „Teraz pięć minut bawi się Jaś, potem pięć minut Zosia”. Jeśli emocje są bardzo wysokie, najpierw warto je obniżyć – przytulenie, chwila przerwy, zmiana tematu – a dopiero potem wracać do ustalania kolejności.

Warto też unikać etykiet typu „jesteś egoistą”, „zawsze zabierasz innym”. Zamiast tego lepiej odnieść się do zachowania: „Zabrałeś siostrze zabawkę z ręki, to jej nie było miłe. Spróbuj poprosić, czy możesz się pobawić po niej”.


Podsumowanie

Dzielenie się zabawkami nie rodzi się z dnia na dzień. To umiejętność, która rozwija się stopniowo – wraz z dojrzewaniem dziecka, jego poczuciem bezpieczeństwa i doświadczeniem wspólnej zabawy. Domowe gry i zabawy, w których pojawia się czekanie na swoją kolej, zamiana zabawek, wspólne „sklepowe” scenki czy wyraźny podział na zabawki wspólne i specjalne, tworzą bezpieczny poligon doświadczalny.

Rolą dorosłego nie jest jedynie pilnowanie, by „nie było kłótni”, ale też nazywanie zachowań, zauważanie nawet drobnych przejawów dzielenia się i modelowanie pożyczania na własnym przykładzie. Dzięki temu dziecko z czasem odkrywa, że oddanie zabawki na chwilę nie odbiera mu własności, a być może otwiera drzwi do ciekawszej, bo wspólnej zabawy.

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej konsultacji ze specjalistą (psychologiem, pedagogiem, pediatrą). Każde dziecko rozwija się we własnym tempie, dlatego opisane wskazówki i przykłady gier warto dostosować do jego wieku, potrzeb oraz sytuacji rodzinnej.

Zobacz także

Q&A

Od jakiego wieku można zacząć uczyć dziecko dzielenia się zabawkami?
Pierwsze próby pojawiają się zwykle około 2.–3. roku życia, ale wcześniej też możesz „siać ziarno”. U malucha do 2 lat chodzi bardziej o modelowanie – mówisz na głos, co robisz („teraz ja się pobawię, za chwilę twoja kolej”) i pokazujesz wymianę w zabawie, bez presji i oczekiwania, że dziecko od razu będzie się chętnie dzielić.
Jak zamienić „oddaj, bo musisz” w fajną zabawę w domu?
Zamiast samego zakazu, wprowadź gry: kolejkę do zabawek („pociąg misiów” – każdy ma swoją kolej), zabawę w wymianę („zamienimy się autkami na trzy okrążenia”) albo pudełko „zabawek do wspólnej zabawy”. Liczenie na głos, klepsydra lub timer pomagają dziecku widzieć, że zabawka wróci, a „dzielenie się” zamienia się w konkretny, przewidywalny rytuał.
Co robić, gdy dziecko płacze, kiedy ktoś dotknie jego zabawki?
Najpierw zaopiekuj się emocją („widzę, że ta zabawka jest dla ciebie bardzo ważna”), dopiero potem zasadami. Możecie razem wybrać 1–2 „specjalne” zabawki, których nie pożyczacie, i osobne pudełko z tymi „do wspólnej zabawy”. Dziecko czuje wtedy, że ma wpływ, a ty pokazujesz, że da się jednocześnie chronić to, co ważne, i uczyć się dzielenia z innymi.

Źródło:

all4mom