Dane GUS za 2025 rok pokazują, że przeciętne gospodarstwo domowe w Polsce miało nieco więcej finansowego luzu niż rok wcześniej. Nie jest to opowieść o nagłym bogactwie, lecz o wyraźnej zmianie proporcji. Dochody rosły szybciej niż wydatki, a to w codziennym życiu może oznaczać spokojniejsze planowanie miesiąca, większą szansę na oszczędności i mniej nerwowe patrzenie na kolejne przelewy.
Po miesięcznych wydatkach zostaje większy zapas
Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wyniósł w 2025 roku 3500 zł. Przeciętne miesięczne wydatki na osobę sięgnęły 2015 zł. Po prostym odjęciu zostaje około 1485 zł na osobę.
Ta kwota nie oznacza oczywiście, że każda osoba w Polsce co miesiąc odkłada podobne pieniądze. Statystyka daje uśredniony obraz, ale codzienność wielu rodzin układa się w zupełnie różne historie. Dla jednych taka nadwyżka może być realną poduszką finansową. Dla innych znika w chwilę, bo dochodzą raty, leki, dojazdy, naprawy, dziecięce potrzeby albo zaległości z poprzednich miesięcy.
Najważniejszy sygnał tkwi jednak w relacji dochodów do wydatków. W 2024 roku wydatki pochłaniały 59,3 proc. dochodu rozporządzalnego. Rok później było to 57,6 proc. Różnica nie brzmi spektakularnie, ale w portfelu liczą się właśnie takie przesunięcia. Gdy stałe koszty zabierają mniejszą część dochodu, łatwiej złapać oddech.
Podstawowe koszty nadal ustawiają cały miesiąc
Największą pozycją w wydatkach pozostaje żywność i napoje bezalkoholowe. To one odpowiadały za 25,1 proc. wszystkich wydatków. Na drugim miejscu znalazło się użytkowanie mieszkania lub domu oraz nośniki energii z udziałem 19,4 proc.
W praktyce oznacza to, że prawie połowa przeciętnych wydatków bardzo szybko rozchodzi się na rzeczy podstawowe. Jedzenie, prąd, ogrzewanie, czynsz, utrzymanie mieszkania, codzienne zakupy. Dopiero później pojawia się przestrzeń na transport, zdrowie, rekreację, kulturę, restauracje, hotele czy większe zakupy.
To dlatego wiele rodzin może jednocześnie widzieć poprawę w danych i nadal czuć presję przy sklepowej kasie. Domowy budżet rzadko reaguje na statystyki z dnia na dzień. Reaguje na cenę chleba, koszt energii, pełny bak, wizytę u dentysty i przelew za mieszkanie.
Najwyższe dochody widać u pracujących na własny rachunek
W zestawieniu GUS najwyższe dochody przypadły gospodarstwom osób pracujących na własny rachunek poza rolnictwem. W tej grupie przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wyniósł 4198 zł, a wydatki 2270 zł. Po opłaceniu przeciętnych kosztów zostawało więc około 1928 zł na osobę.
W gospodarstwach pracowników dochód wyniósł 3491 zł, a wydatki 2007 zł. Różnica była bardzo zbliżona do średniej krajowej i wynosiła około 1484 zł.
Znacznie trudniejszy obraz widać u rencistów. Ich przeciętny dochód na osobę wyniósł 2541 zł, a wydatki 1832 zł. Po miesiącu zostawało przeciętnie 709 zł. To nadal dodatni bilans, ale margines bezpieczeństwa jest tu dużo cieńszy. Przy typowych dodatkowych kosztach, zwłaszcza zdrowotnych i mieszkaniowych, taka kwota może bardzo szybko stopnieć.
Renciści z najmniejszym zapasem
W przypadku rencistów wydatki pochłaniały aż 72,1 proc. dochodu rozporządzalnego. To najwyższy udział spośród analizowanych grup. Oznacza to mniej miejsca na nieprzewidziane sytuacje i mniejszą szansę na spokojne odkładanie pieniędzy.
Dane pokazują więc nie tylko przeciętną poprawę, ale też granice tej poprawy. Gdy patrzymy na całą Polskę, sytuacja wygląda korzystniej niż rok wcześniej. Gdy schodzimy do konkretnych grup, obraz robi się bardziej nierówny. Jedni mają większy zapas, inni nadal funkcjonują bardzo blisko miesięcznych kosztów.
Rolnicy z największą nadwyżką
Dane o gospodarstwach rolników pokazują największy dystans między dochodem a wydatkami. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wyniósł 4159 zł, natomiast wydatki 1359 zł. W efekcie różnica sięgnęła 2800 zł na osobę. Wydatki stanowiły 32,7 proc. dochodu, czyli najmniej wśród analizowanych grup.
Tego wyniku nie warto jednak czytać zbyt prosto. Gospodarstwo rolnicze działa inaczej niż typowe gospodarstwo miejskie. Inna jest struktura kosztów, inne źródła dochodu, inny sposób zaspokajania części potrzeb. Mimo to dane wyraźnie pokazują, że w tej grupie przeciętny zapas między dochodem a wydatkami był największy.
Miasto daje wyższe dochody, ale też wyższe koszty
Miejsce zamieszkania nadal mocno wpływa na portfel. W miastach przeciętny dochód na osobę był o 18,7 proc. wyższy niż na wsi. Jednocześnie wydatki mieszkańców miast były aż o 33,4 proc. wyższe.
To dobrze znany mechanizm. Miasto częściej daje lepiej płatną pracę, większy wybór usług i szybszy dostęp do wielu możliwości. Potrafi jednak zabrać sporą część tej przewagi przez koszty mieszkania, transportu, usług i codziennego życia.
Wieś ma przeciętnie niższe dochody, ale też niższe wydatki. Dlatego sama wysokość wpływów nie mówi jeszcze wszystkiego. Liczy się to, ile zostaje po zamknięciu miesięcznej listy kosztów.
Najubożsi nadal pod presją
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy gospodarstw z najniższej grupy dochodowej. Tam wydatki przekraczały dochody, a ich udział wyniósł 117,9 proc. To oznacza życie na deficycie. Brakującą część trzeba pokryć z oszczędności, pożyczek, kredytu albo pomocy bliskich.
Po drugiej stronie znalazła się grupa najwyższych dochodów. Tam wydatki pochłaniały 46,5 proc. dochodu. Różnica jest ogromna. Jedni po opłaceniu potrzeb mają przestrzeń na decyzje, plany i odkładanie. Inni walczą o domknięcie miesiąca.
Więcej oddechu, ale bez euforii
Dane GUS pokazują poprawę, którą warto zauważyć. Przeciętnie Polakom zostawało po wydatkach więcej pieniędzy niż wcześniej, a udział kosztów w dochodzie spadł. To dobry sygnał dla domowych budżetów.
Nie jest to jednak historia, w której każdy nagle poczuł finansowy komfort. Polska codzienność nadal mocno zależy od miejsca zamieszkania, źródła dochodu, wieku, zdrowia i poziomu zamożności. Średnio zostaje około 1485 zł na osobę, ale za tą liczbą kryją się bardzo różne życia.
W 2025 roku domowe budżety dostały więc więcej oddechu. Nie wszyscy odczuli go tak samo, ale kierunek jest wyraźny: dochody rosły szybciej niż wydatki, a to w czasach drogiego życia ma znaczenie większe, niż może się wydawać.
Źródło danych: GUS
Opracowanie: All4mom




