Skąd wzięło się kolędowanie?
Choć dziś kolędowanie kojarzymy przede wszystkim z Bożym Narodzeniem, jego korzenie są starsze niż samo chrześcijaństwo. Etnografowie wiążą dawne obchody kolędnicze przede wszystkim z zimowymi obrzędami rolniczymi i magią płodności, które miały zapewnić urodzaj, zdrowie i pomyślność w nadchodzącym roku. Część badaczy wskazuje także na związek tych praktyk z kultem przodków i wyrażaniem szacunku dla zmarłych.
Samo słowo „kolęda” wywodzi się od łacińskiego calendae, oznaczającego pierwszy dzień miesiąca. Na gruncie słowiańskim zaczęło odnosić się do przełomu roku, noworocznych gratulacji i podarunków, a z czasem również do śpiewanych przy tej okazji pieśni z życzeniami. Dopiero później nazwa przylgnęła do pieśni bożonarodzeniowych i zimowych obchodów w szacie chrześcijańskiej.
Do Polski tradycja śpiewania pieśni bożonarodzeniowych dotarła w średniowieczu. Najstarsze znane polskie kolędy pochodzą z XV i XVI wieku – część z nich to tłumaczenia łacińskich i czeskich pieśni, inne mają charakter ludowy i były przekazywane z ust do ust. Z biegiem czasu zyskały własne, bardzo polskie brzmienie i bogate, poetyckie teksty.
Kolędnicy, maszkary i gwiazda betlejemska
Kiedy mówimy „kolędowanie”, wiele osób widzi oczami wyobraźni grupę przebierańców chodzących od domu do domu. Tacy kolędnicy to klasyczny element polskiej kultury ludowej. Pojawiali się najczęściej w okresie od Wigilii Bożego Narodzenia do święta Trzech Króli, czasem także w Sylwestra i Nowy Rok.
W tradycyjnych grupach kolędniczych pojawiały się barwne postacie:
-
Turoń, koza, koń czy kobyłka – maszkary zwierzęce, które trochę straszyły, trochę bawiły, a według ludowych przekonań miały „wystraszyć” z domu zło i zapewnić urodzaj.
-
Herod, śmierć, diabeł, Trzej Królowie – bohaterowie krótkich przedstawień zwanych „Herodami”, opowiadających o narodzinach Jezusa i okrucieństwie króla Heroda w bardzo ludowym, często humorystycznym ujęciu.
-
Gwiazdor z gwiazdą – niosący ruchomą, kolorową gwiazdę betlejemską wykonaną z listewek i bibuły, często podświetlaną świeczką lub lampką.
Kolędnicy śpiewali kolędy, wygłaszali życzenia, odgrywali zabawne scenki, czasem robili drobne psoty. W zamian dostawali poczęstunek, słodkości albo pieniądze. Uważano, że obecność kolędników przynosi domowi szczęście, a całkowite pominięcie gospodarstwa jest złą wróżbą na nadchodzący rok.
Kolędowanie jako śpiewanie kolęd
Dzisiaj dla większości z nas „kolędowanie” to przede wszystkim wspólne śpiewanie kolęd. W domach, kościołach, szkołach, podczas koncertów – wszędzie tam, gdzie spotykają się ludzie w świątecznej atmosferze. Na przełomie XVII i XVIII wieku utrwaliło się, że słowem „kolęda” określa się właśnie pieśni bożonarodzeniowe, a nie tylko same wizyty z życzeniami.
W tradycji rozróżnia się kolędy i pastorałki. Kolędy mają bardziej liturgiczny charakter – opowiadają o tajemnicy narodzenia Jezusa, są mocno zakorzenione w teologii i śpiewa się je w kościołach. Pastorałki natomiast są lżejsze, bardziej „sielankowe”, pokazują pasterzy biegnących do stajenki, codzienne sceny z życia Świętej Rodziny, czasem mają nawet lekko żartobliwy ton. Wyraźne uporządkowanie tego podziału nastąpiło w XIX wieku, kiedy w śpiewnikach kościelnych zaczęto świadomie oddzielać utwory liturgiczne od tych o bardziej ludowym charakterze.
W Polsce tradycyjny czas śpiewania kolęd jest dość długi. Choć liturgiczny okres Bożego Narodzenia kończy się wcześniej, w wielu parafiach kolędy śpiewa się aż do 2 lutego – święta Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej). Dlatego jeszcze długo po Nowym Roku można usłyszeć „Bóg się rodzi” czy „Lulajże Jezuniu”.
Kolęda po kolędzie, czyli wizyta księdza w domu
W polskiej rzeczywistości słowo „kolęda” ma też drugie, bardzo konkretne znaczenie: wizytę duszpasterską księdza w domach parafian. To zwyczaj znany głównie w Kościele katolickim. Oficjalnym celem takiej wizyty jest wspólna modlitwa, błogosławieństwo dla domu i rodziny oraz lepsze poznanie parafian przez duszpasterza.
Prawo kościelne nie narzuca ścisłej daty, ale w Polsce przyjęło się, że księża chodzą „po kolędzie” w okresie Bożego Narodzenia – najczęściej od świąt do początku lutego. Dokładny harmonogram zależy od parafii. Datki składane przy tej okazji są dobrowolną ofiarą wiernych, a nie obowiązkową opłatą za samą wizytę.
W ostatnich latach zasady tej wizyty w wielu miejscach się zmieniają. Coraz częściej obowiązuje zasada, że kolęda odbywa się na zaproszenie – parafianie zapisują się na listę, wypełniają formularz internetowy lub zgłaszają chęć przyjęcia księdza w kancelarii. W części parafii księża nadal odwiedzają systematycznie wszystkie mieszkania, w innych – przychodzą tylko tam, gdzie zostali zaproszeni.
Kolędowanie dziś – tradycja, która się zmienia
Współczesne kolędowanie to połączenie dawnych zwyczajów z nowymi formami. W wielu regionach nadal można spotkać kolorowe grupy kolędników z gwiazdą czy turoniem, choć częściej zobaczymy je na festynach, przeglądach zespołów regionalnych i wydarzeniach organizowanych przez domy kultury niż spontanicznie na wiejskiej drodze.
Coraz popularniejsze staje się kolędowanie charytatywne – dzieci, młodzież lub grupy parafialne chodzą po domach, śpiewają kolędy, a zebrane datki przeznaczane są na konkretny cel, na przykład wsparcie hospicjum, działalność Caritasu czy lokalne inicjatywy pomocowe.
Swoje ważne miejsce w kalendarzu mają dziś również koncerty kolęd, przeglądy szkolne i rodzinne wieczory śpiewania przy akompaniamencie gitary czy pianina. Do tego dochodzą transmisje internetowe i nagrania w mediach społecznościowych – wspólne kolędowanie przeniosło się także do świata online.
Podsumowanie
Kolędowanie to znacznie więcej niż tylko świąteczne piosenki. To zwyczaj o bardzo długiej historii – od dawnych obrzędów rolniczych, przez średniowieczne pieśni i ludowe przedstawienia z turoniem i Herodem, aż po dzisiejsze rodzinne śpiewanie i wizyty duszpasterskie. Zmieniają się formy, organizacja i sposób przeżywania, ale idea pozostaje podobna: przynieść do domu dobre słowo, błogosławieństwo, życzenia pokoju, zdrowia i pomyślności.
Kiedy więc w grudniu lub styczniu znów zaśpiewasz „Hej kolęda, kolęda”, dołączasz do długiego łańcucha pokoleń, które robiły to przed tobą – i które dzięki kolędowaniu budowały wspólnotę, ciepło i świąteczną nadzieję.




