Powiedz wcześniej, czego może się spodziewać
Nie trzeba szczegółowo omawiać całej wizyty. Wystarczy kilka konkretów: kto przyjdzie, czy będą również dzieci, kiedy mniej więcej pojawią się goście i co będziecie robić. Młodszemu dziecku można powiedzieć: „Po obiedzie przyjadą znajomi mamy i taty. Posiedzimy razem w salonie, zjemy coś i później pojadą do domu”. Taki prosty plan zmniejsza element zaskoczenia. Jest szczególnie pomocny dla dzieci, które potrzebują więcej czasu, aby oswoić się z nowymi osobami i sytuacjami. Niektóre początkowo wycofują się, a dopiero po pewnym czasie zaczynają swobodniej uczestniczyć w spotkaniu.
Nie ma jednak potrzeby przez pół dnia przypominać o przyjeździe gości ani ostrzegać, że dziecko „musi być grzeczne”. Lepiej potraktować spotkanie jak zwykły element rodzinnego dnia. Podobna przewidywalność pomaga również wtedy, gdy dziecko mierzy się z innym nowym doświadczeniem, na przykład podczas adaptacji do przedszkola.
Pierwsze minuty mogą być najtrudniejsze
Dzwonek do drzwi, zdejmowanie kurtek, kilka osób mówiących jednocześnie i pytania kierowane od razu do dziecka — początek wizyty może być najbardziej intensywnym momentem spotkania. Jeśli maluch chowa się za rodzicem albo milczy, nie trzeba natychmiast wyciągać go na środek przedpokoju.
Rodzic może spokojnie przywitać gości i pozwolić dziecku dołączyć wtedy, gdy będzie na to gotowe. Lepiej też unikać komentarzy wypowiadanych przy innych: „On zawsze taki nieśmiały”, „ona boi się obcych” czy „no powiedz coś pani”. Takie zdania nie pomagają, a dodatkowo skupiają uwagę wszystkich na dziecku. Przed wizytą można natomiast ustalić prostą formę powitania. Dla jednego dziecka będzie to „cześć”, dla innego pomachanie ręką. Nie musi od razu rozpoczynać rozmowy ani odpowiadać na serię pytań.
Przytulenie nie jest obowiązkiem
Serdeczne powitanie dla dorosłego może oznaczać uścisk albo buziaka w policzek. Dziecko może jednak nie chcieć takiego kontaktu z osobą, którą widzi pierwszy raz lub zna bardzo słabo. Nie powinno być zmuszane do przytulania, całowania czy siadania komuś na kolanach tylko po to, aby nie urazić gościa. Uprzejmości można uczyć bez wymagania fizycznej bliskości. Powitanie słowne, pomachanie ręką albo przybicie piątki w zupełności wystarczą, jeśli właśnie na taką formę kontaktu dziecko ma ochotę.
Dobrze, gdy również goście wiedzą o tej zasadzie. Jeśli ktoś od progu próbuje przytulić malucha, rodzic może spokojnie przejąć sytuację, bez zawstydzania dziecka i bez robienia z jego odmowy tematu rozmowy.
Daj czas na obserwację
Nie każde dziecko potrzebuje tyle samo czasu, aby poczuć się swobodnie. Jedno po kilku minutach przyniesie ulubioną zabawkę i zacznie opowiadać, inne przez dłuższą chwilę będzie siedziało obok rodzica albo bawiło się w tym samym pomieszczeniu bez włączania się do rozmowy. Dziecko, które wolniej oswaja nowe sytuacje, może potrzebować właśnie takiego etapu obserwacji. Nie ma potrzeby co chwilę zachęcać: „Pokaż pani swój pokój”, „opowiedz, gdzie byliśmy” czy „idź się pobawić z gośćmi”. Zainteresowanie kontaktem często pojawia się wtedy, gdy nowi ludzie przestają być całkowicie obcy.
Można też pozostawić możliwość krótkiego wycofania się do własnego pokoju. Przy większej liczbie osób, głośnej rozmowie i wielu nowych bodźcach kilka minut spokoju może być dziecku potrzebne. Nie musi to oznaczać, że spotkanie przebiega źle.
Proste zadanie może ułatwić wejście w sytuację
Niektórym dzieciom łatwiej odnaleźć się podczas wizyty, kiedy mają konkretne zajęcie. Jeśli chcą uczestniczyć w przygotowaniach, można zaproponować im proste zadanie dopasowane do wieku i możliwości: rozłożenie serwetek, ustawienie kubków czy przyniesienie na stół lekkich przedmiotów. Takie drobne obowiązki mogą być naturalnym elementem rozwijania samodzielności dziecka. Nie powinny jednak zamieniać się w pokaz przed gośćmi. Jeśli dziecko nie chce pomagać albo woli dokończyć swoją zabawę, nie ma potrzeby traktować tego jako sprawdzianu dobrych manier.
Podobnie z przygotowywaniem specjalnej „atrakcji” dla nowych osób. Dziecko nie musi śpiewać, recytować, prezentować zabawek czy opowiadać o swoich osiągnięciach tylko dlatego, że odwiedzili was znajomi.
Gdy goście przychodzą z dziećmi, przygotujcie zabawki wcześniej
Więcej napięcia może pojawić się wtedy, gdy wraz z dorosłymi przyjeżdżają dzieci. Rodzice czasem zakładają, że wystarczy otworzyć drzwi dziecięcego pokoju i powiedzieć: „Bawcie się razem”. Tymczasem gospodarz może nie być gotowy, aby nowo poznana osoba od razu korzystała ze wszystkich jego rzeczy. Przed spotkaniem można wspólnie ustalić, czym dzieci będą mogły się bawić. Szczególnie cenne, delikatne albo bardzo ważne przedmioty lepiej na ten czas odłożyć. Dzięki temu dziecko nie musi w trakcie wizyty nagle bronić ukochanej zabawki czy konstrukcji, którą budowało przez kilka dni.
Dzielenie się rzeczami i czekanie na swoją kolej to umiejętności rozwijane stopniowo. Jeśli podczas spotkania pojawi się spór, dzieci mogą potrzebować pomocy dorosłego w znalezieniu rozwiązania. Przydatne mogą być też zasady dotyczące uczenia dziecka dzielenia się zabawkami.
Czasem dobrze przygotować również dorosłych
Jeśli rodzic wie, że jego dziecko zwykle potrzebuje kilkunastu minut, zanim zacznie rozmawiać z nowymi ludźmi, może wcześniej powiedzieć o tym gościom. Wystarczy krótko: „Na początku zwykle trochę obserwuje, później samo przychodzi”. Dzięki temu łatwiej uniknąć sytuacji, w której kilka osób jednocześnie próbuje przekonać dziecko do rozmowy, wspólnej zabawy czy przytulenia. Spokojna rozmowa dorosłych daje mu możliwość przyjrzenia się nowym osobom bez poczucia, że znalazło się w centrum uwagi.
Nie trzeba przy tym omawiać przy dziecku jego charakteru, lęków czy wcześniejszych trudnych sytuacji. Im mniej robi się z jego zachowania publiczny temat, tym bardziej naturalnie może przebiegać pierwsza część spotkania.
Po wizycie nie wystawiaj oceny z zachowania
Kiedy goście wyjdą, lepiej nie rozpoczynać podsumowania od zdań: „Mogłeś być bardziej rozmowny”, „niepotrzebnie się chowałeś” albo „widzisz, nie było się czego bać”. Dziecko mogło rzeczywiście potrzebować czasu, nawet jeśli z perspektywy dorosłego spotkanie było całkowicie bezpieczne i zwyczajne. Można za to zapytać, jak czuło się podczas wizyty, co mu się podobało i czy coś było dla niego trudne. Jeśli na początku pozostawało przy rodzicu, a później samo dołączyło do zabawy, można zauważyć tę zmianę bez robienia z niej wielkiego sukcesu.
Przygotowanie dziecka do wizyty nie polega na wyćwiczeniu idealnego gospodarza. Nie musi od razu rozmawiać z każdym, prezentować swoich zabawek ani pozwalać na bliski kontakt. Znacznie ważniejsze jest, żeby wiedziało, co się wydarzy, miało dostęp do rodzica i mogło poznawać nowych ludzi w tempie, które jest dla niego komfortowe.




