Temat powinien dawać wszystkim podobne możliwości
Przy rodzeństwie w różnym wieku lepiej unikać zadań typu „najładniejszy kot” czy „najdokładniejszy rysunek domu”. Przy kilkuletniej różnicy wieku starsze dziecko często ma większą wprawę w rysowaniu i wycinaniu, choć rozwój takich umiejętności przebiega indywidualnie. Jeśli o wyniku zdecyduje przede wszystkim technika wykonania, młodszy uczestnik może już na starcie znaleźć się w trudniejszej sytuacji.
Znacznie więcej swobody dają tematy oparte na wyobraźni: „zwierzę, którego jeszcze nikt nie odkrył”, „najdziwniejszy pojazd świata”, „dom dla smoka”, „moja planeta” czy „plac zabaw przyszłości”. Tutaj szczegółowy rysunek nie musi mieć przewagi nad prostą, ale pomysłową wyklejanką. Sam temat można wylosować. Każdy domownik zapisuje jedną propozycję, karteczki trafiają do miski, a jedno z dzieci wybiera zadanie dla wszystkich. Dzięki temu trudniej o pretensje, że rodzic wybrał temat specjalnie pod zainteresowania jednego z uczestników.
Nie ma też powodu, by ograniczać konkurs do kredek. Można wykorzystać farby, kolorowy papier, kolaż czy masy plastyczne i ciastoliny. Materiały i narzędzia powinny być jednak dobrane do wieku dzieci oraz używane zgodnie z przeznaczeniem i oznaczeniami producenta. Młodsze dzieci wymagają przy takiej zabawie odpowiedniego nadzoru dorosłego.
Najpierw zasady, później kredki
Gdy prace są już w połowie gotowe, jest za późno na dyskusję, czy można było poprosić mamę o wycięcie elementu albo podpatrzeć pomysł siostry. Najprostsze reguły najlepiej ustalić przed rozpoczęciem zabawy.
Dzieci powinny wiedzieć, jak długo trwa konkurs, z jakich materiałów mogą korzystać i w czym wolno poprosić dorosłego o pomoc. Przy młodszym dziecku wsparcie techniczne jest zupełnie naturalne — rodzic może otworzyć klej, pomóc przy trudniejszym cięciu albo przygotować wodę do farb. Nie powinien natomiast poprawiać rysunku, dorysowywać elementów ani wymyślać pracy za uczestnika.
Dobrze działa również zasada, że w czasie tworzenia nie oceniamy prac innych. Uwagi w rodzaju „mój będzie lepszy” albo „to wcale nie wygląda jak pies” bardzo szybko zmieniają spokojne zajęcie w rywalizację. W rodzinach, w których takie sytuacje pojawiają się często, przydatne mogą być również sposoby radzenia sobie z zazdrością, kłótniami i rywalizacją między rodzeństwem.
Nie każda zabawa potrzebuje podium
Najwięcej emocji zwykle wywołuje pytanie: kto wygrał? Klasyczne pierwsze, drugie i trzecie miejsce może się sprawdzić, szczególnie gdy dzieci znają wcześniej zasady i potrafią zaakceptować wynik. Nie jest jednak jedyną możliwością.
Przy dużej różnicy wieku można oceniać pomysł, zgodność z tematem, sposób wykorzystania materiałów albo historię, która stoi za pracą. Innym wariantem są oddzielne wyróżnienia: za najbardziej niezwykłą postać, zabawny szczegół, ciekawy pomysł czy zaskakujące rozwiązanie. Nie trzeba przy tym na siłę tworzyć tylu kategorii, ilu jest uczestników. Jeśli dzieci chcą prawdziwego konkursu z jednym zwycięzcą, można taki zorganizować. Kryteria powinny być jednak znane jeszcze przed rozpoczęciem pracy, a po ogłoszeniu wyników nie powinny być zmieniane tylko dlatego, że komuś nie spodobało się rozstrzygnięcie.
Przy młodszych dzieciach równie dobrze można całkowicie zrezygnować z rankingu. Wspólne zadanie, określony czas i późniejsza prezentacja prac nadal tworzą atmosferę wyzwania, nawet jeśli nikt nie zajmuje pierwszego miejsca.
Jury może oceniać prace bez podpisów
Jeżeli domownicy chcą potraktować konkurs nieco bardziej serio, można przygotować anonimowe ocenianie. Dzieci podpisują prace z tyłu, a juror ogląda je bez informacji o autorze. W rodzinie rozpoznanie stylu konkretnego dziecka nie zawsze będzie trudne, ale sama zasada może urozmaicić zabawę. Jury mogą stworzyć rodzice, dziadkowie albo inni bliscy. Można również zrobić zdjęcia gotowych prac i wysłać je komuś, kto nie obserwował powstawania rysunków. Ważniejsze od składu jury są jednak kryteria — te powinny pozostawać takie same dla wszystkich.
Przy omawianiu prac lepiej mówić o konkretnych elementach niż porównywać dzieci. Zamiast: „Twoja siostra znacznie ładniej koloruje”, można powiedzieć: „Spodobał mi się pomysł, żeby rakieta miała ogród na dachu”. Ocena dotyczy wtedy pracy, a nie tego, które z rodzeństwa jest „lepsze”.
Nagroda nie musi pochodzić ze sklepu
Domowy konkurs plastyczny nie wymaga kupowania zabawek ani słodyczy. Papierowy medal, własnoręcznie przygotowany dyplom, możliwość wyboru filmu na wieczór albo prawo do wskazania tematu następnej edycji w zupełności wystarczą, aby zaznaczyć, że ktoś wygrał. Jeżeli rodzeństwo bardzo przeżywa różnice między nagrodami, można połączyć niewielki przywilej dla zwycięzcy ze wspólnym finałem dla wszystkich. Po konkursie cała rodzina może przygotować popcorn, zagrać w planszówkę albo wybrać się na spacer. Wynik pozostaje wtedy częścią zabawy, ale nie przesłania całego popołudnia.
Inny wariant to wspólna nagroda. Dzieci zdobywają ją, jeśli wszyscy ukończą swoje prace, przestrzegają ustalonych zasad i potrafią obejrzeć rysunki innych bez wyśmiewania. Przy rodzeństwie, które łatwo wchodzi w konflikt, taki model może okazać się spokojniejszy od tradycyjnego podium.
Zamiast chować rysunki, urządźcie wystawę
Po zakończeniu konkursu każde dziecko może nadać swojej pracy tytuł i krótko o niej opowiedzieć. Co przedstawia? Skąd wziął się pomysł? Który fragment był najtrudniejszy? To dobry moment, żeby zainteresować się tym, co dziecko stworzyło, zamiast ograniczać finał do wskazania zwycięzcy. Prace można przypiąć klamerkami do sznurka, umieścić na tablicy albo na kilka dni zamienić fragment ściany w domową galerię. Podobnie jak inne kreatywne zabawy z dziećmi, konkurs plastyczny nie wymaga rozbudowanych przygotowań ani specjalnego wyposażenia.
Jeżeli takie popołudnia będą powtarzać się co jakiś czas, wystarczy fotografować gotowe prace i stworzyć z nich rodzinny album. Nie trzeba wtedy przechowywać każdej kartki przez lata, a dzieci nadal będą mogły wrócić do swoich dawnych pomysłów i zobaczyć, jak z czasem zmieniały się ich rysunki.




