Barszcz czerwony – smak, który rozgrzewa nie tylko w święta

Najczęściej kojarzony z Wigilią i wyjątkową atmosferą świąt, barszcz czerwony od dawna przestał być potrawą zarezerwowaną wyłącznie na ten jeden wieczór w roku. Coraz chętniej sięgamy po niego także zimą w środku tygodnia, podczas karnawałowych spotkań czy wtedy, gdy po prostu mamy ochotę na coś gorącego i aromatycznego. W takich momentach wygodnym rozwiązaniem jest barszcz czerwony JemyJemy, gotowy do podgrzania w kilka minut.
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
WhatsApp
Email
Print
Barszcz czerwony - smak, który rozgrzewa nie tylko w święta

Czerwony barszcz to smak, który dla wielu z nas od lat przywołuje na myśl rodzinne chwile spędzone przy wspólnym posiłku, a przy okazji pokazuje, jak różnorodna potrafi być polska kuchnia. W zależności od regionu Polski występuje w wielu odsłonach – z ziemniakami okraszonymi cebulką, z dodatkiem fasoli, z jajkiem na twardo, z pasztecikami, pierogami czy w najbardziej klasycznej wersji z uszkami. Wciąż dużą popularnością cieszą się także chrupiące krokiety, a coraz częściej serwuje się go również w towarzystwie grzanek lub paluchów chlebowych. Nic więc dziwnego, że uznawany jest za jedną z najbardziej uniwersalnych zup. Doskonale pasuje do świątecznego menu, ale równie dobrze sprawdza się podczas spotkań z przyjaciółmi. W chłodne dni bywa pomysłem na prosty obiad lub kolację, a wypity w kubku przynosi przyjemne ciepło po długim, zimowym spacerze. Intensywny kolor i charakterystyczny aromat sprawiają, że trudno pomylić go z czymkolwiek innym.

Na co dzień i od święta

Dla tych, którzy cenią klasyczny smak, ale nie mają czasu na długie godziny spędzone w kuchni, doskonałym wyborem jest barszcz czerwony JemyJemy. Przygotowany na bazie buraków ćwikłowych i starannie dobranych przypraw, bez dodatku konserwantów oraz sztucznych barwników, a do tego bezglutenowy, pozwala w kilka minut wyczarować pyszny i rozgrzewający posiłek. Wystarczy przelać go do garnka, podgrzać i dobrać ulubione dodatki. To pozycja obowiązkowa na świątecznym stole, jak i w zwykły dzień, gdy potrzebujemy chwili kulinarnego komfortu.

Barszcz czerwony JemyJemy dostępny jest w 1-litrowych kartonach.

www.jemyjemy.com

Czy barszcz czerwony naprawdę pasuje też poza świętami?
Jak najbardziej! Barszcz czerwony świetnie sprawdza się jako codzienna, rozgrzewająca zupa – na szybki obiad, kolację albo do termosu „na wynos”. W tygodniu możesz podać go z pieczonymi ziemniakami, fasolą, grzankami czy krokietem warzywnym, a w wersji bardziej „świątecznej” dorzucić uszka lub paszteciki. Ten sam wywar z buraków, w zależności od dodatków, może być albo elegancki, albo totalnie domowy i „na luzie”.
Jak podkręcić smak klasycznego barszczu, żeby był jeszcze bardziej rozgrzewający?
Jeśli chcesz, by barszcz naprawdę „rozgrzewał od środka”, postaw na dodatki: odrobina pieprzu cayenne, świeżo mielony pieprz, majeranek, czosnek czy imbir potrafią zdziałać cuda. W bardziej sycącej wersji dodaj czerwoną fasolę, soczewicę lub pieczone warzywa korzeniowe – marchew, pietruszkę, seler. Wciąż zostaje smak buraka, ale zupa robi się gęstsza, bardziej treściwa i idealna na zimne wieczory.
Jak przechowywać barszcz czerwony, żeby nie stracił koloru i smaku?
Najpierw dobrze go wystudź, a potem przelej do szklanego naczynia lub słoika i wstaw do lodówki – najlepiej wypić w ciągu 2–3 dni. Podgrzewaj delikatnie, nie doprowadzając do długiego, gwałtownego wrzenia, bo to właśnie ono „zabija” kolor i aromat. Jeśli chcesz przygotować większą porcję „na później”, zamrażaj czysty barszcz – bez śmietany, makaronu czy klusek. Dzięki temu po rozmrożeniu będzie smakował prawie jak świeżo ugotowany.

Źródło:

Colian